Deklasacja w Hali Stulecia! [RELACJA]

0

Po widowiskowym spotkaniu WKS Śląsk Wrocław pokonał w Derbach Dolnego Śląska Górnik Zamek Książ Wałbrzych 100:75.

Początek jednak nie zapowiadał takiej różnicy klas. W drużynie wałbrzyskiej punktował głównie Barret Benson. Wśród wrocławian atak był rozłożony między Stefana Djordjevicia, Issufa Sanona i Noah Kirkwooda. Po trzech minutach swoją trójkę zdobył Tauras Jogela – Górnik wyszedł na prowadzenie 10:9 i było to ostatnie prowadzenie gości w tym spotkaniu. Straty szybko odrobił Kirkwood, a następnie efektownym wsadem po przechwycie w Hali Stulecia zameldował się Jakub Nizioł. Następnie na listę punktujących dopisał się także nowy nabytek wałbrzyszan, Ryan Taylor. W międzyczasie oglądaliśmy dwie identyczne akcje w wykonaniu duetu Sanon–Djordjević – Ukrainiec ścinał pod obręcz i, zabierając ze sobą dwóch rywali, podał do niepilnowanego Serba, który skończył z góry. W kolejnej akcji z dystansu przymierzył Nizioł i trener Andrzej Adamek musiał poprosić o czas. Końcowe fragmenty pierwszej kwarty to między innymi trójka Ajdina Penavy, wsad Jarvisa Williamsa czy trafienie równo z syreną z połowy boiska Marca Garcii.

Gdy tylko wystartowała druga partia, oglądaliśmy wymianę ciosów – głównie zza łuku. Najpierw przymierzył Penava, a w odpowiedzi trafił Cabbil. Po pięciu minutach trener Bagatskis musiał jednak przerwać grę, kiedy Górnicy zmniejszyli straty z 11 do sześciu oczek. Poskutkowało to serią Trójkolorowych 7:0 i ponownym przejęciem pełnej kontroli nad grą. Po przerwanej passie rzutami wolnymi Garcii na parkiecie pojawił się Błażej Czerniewicz, który momentalnie został obsłużony przez Noah Kirkwooda, dzięki czemu młody Polak mógł dopisać do swojego konta trzy punkty. Dodatkowo w ostatnich dwóch minutach Kanadyjczyk wypatrzył w polu trzech sekund Jakuba Urbaniaka, który znalazł się sam na sam z obręczą. I tak jak hiszpański obwodowy Górnika zakończył pierwszą kwartę trafieniem z połowy, tak Kirkwood świetnym obrotem i rzutem z półdystansu równo z syreną zakończył pierwszą połowę, po której Śląsk prowadził 57:46.

Po powrocie na parkiet oglądaliśmy prawdziwy koncert w wykonaniu graczy trenera Ainarsa Bagatskisa. Otworzył go Jakub Urbaniak trafieniem z dystansu. Głównym dyrygentem był Stefan Djordjević, który w przeciągu kilku minut zdobył sześć punktów, a pokazem siły była kontra duetu Kirkwood–Nizioł. Ten pierwszy alley-oopem wrzucił piłkę nad obręcz, a kapitanowi wrocławian nie pozostało nic innego, jak przypieczętować to podanie wsadem. Nim się obejrzeliśmy, Śląsk prowadził już 75:50. Radość z koszykówki trwała jednak w najlepsze, kiedy tym razem Jakub Nizioł wcielił się w rolę podającego, a z góry akcję zakończył Williams. Na 25 sekund do końca trafienie z dystansu dołożył jeszcze Angel Nunez i przed finałową odsłoną na tablicy widniał rezultat 83:58.

Czwarta kwarta była już tylko dopełnieniem wtorkowego wieczoru w Hali Stulecia. I choć zakończyła się remisem po 17, to po trzeciej kwarcie było już wiadome, że WKS tego meczu nie odda.

Najlepszymi graczami Śląska byli Jakub Nizioł (18 pkt, 2 zb., 2 as.), Noah Kirkwood (16 pkt, 7 zb., 5 as.) i Issuf Sanon (12 pkt, 4 zb., 8 as.). Wśród zawodników przyjezdnych wyróżniali się Ryan Taylor (15 pkt) i Avery Anderson (15 pkt, 4 zb., 4 as.).

Następne spotkanie Trójkolorowi zagrają na wyjeździe. W starciu na szczycie tabeli WKS zmierzy się z Kingiem Szczecin.

Tagi: derby dolnego śląskaGórnik Zamek Książ WałbrzychHala StuleciaOrlen Basket Ligarelacja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Twój komentarz

dwa × 4 =