Nieudane zakończenie rundy zasadniczej we Wrocławiu [RELACJA]

0

To nie był dobry wieczór dla zawodników trenera Ainarsa Bagatskisa. Na zakończenie fazy zasadniczej przed własną publicznością WKS Śląsk Wrocław przegrał ze Stalą Ostrów Wielkopolski 73:77.

Gospodarze rozpoczęli to spotkanie z „wysokiego C” po ofensywnej stronie parkietu. Już w pierwszym posiadaniu Jakub Nizioł obsłużył dobrym podaniem pod kosz Stefana Djordjevica, otwierając mu drogę do punktów. Chwilę później celnym rzutem za trzy popisał się Kadre Gray. Goście z Ostrowa potrzebowali chwili, aby wejść w to spotkanie, ale w połowie pierwszej kwarty zdołali zdobyć 8 punktów z rzędu i objęli prowadzenie. Śląsk starał się gonić wynik, kilkakrotnie doprowadzając do remisu, jednak to „żółto-niebiescy” byli skuteczniejsi w ofensywie. Na 2 minuty i 40 sekund przed końcem kwarty, przy wyniku 18:25, trener Ainars Bagatskis został zmuszony do wzięcia przerwy na żądanie.

Nie był to jednak koniec problemów WKS-u. Poza jedną spektakularną akcją z kontry – rozpoczętą blokiem Ajdina Penavy, kontynuowaną podaniem za plecami Kyrella Luca i zakończoną wsadem Jarvisa Williamsa – to podopieczni trenera Urbana dyktowali tempo gry. Za sprawą Quanterriusa Jacksona (w pierwszej kwarcie: 9 pkt, 5 zb.), Mareksa Mejerisa (8 pkt) oraz byłego zawodnika Śląska, Daniela Gołębiowskiego (8 pkt, 3 as.), ostrowianie wygrali tę część meczu 33:20.

Druga kwarta rozpoczęła się widowiskowo – na celną „trójkę” Luki Sakoty odpowiedział, również rzutem z dystansu, Ajdin Penava. Później jednak tempo zdobywania punktów nieco opadło. Obie defensywy radziły sobie bardzo dobrze, co przełożyło się na sporą liczbę strat i niecelnych rzutów z obu stron. Dość powiedzieć, że przez następne 3 minuty kibice nie zobaczyli ani jednego trafienia do kosza. Impuls do odrabiania strat swoimi trafieniami zza łuku dali Issuf Sanon, Jakub Nizioł i Kyrell Luc. Ciągle jednak nieszczelna była obrona „Wojskowych”, szczególnie w strefie podkoszowej, gdzie notorycznie punkty zdobywali Mareks Mejeris i Quanterrius Jackson. Na 3 minuty przed przerwą trener Bagatskis wykorzystał drugą przerwę na żądanie w tej połowie. W samej końcówce swoje 3 punkty dołożył Błażej Czerniewicz, a z linii rzutów osobistych dwukrotnie trafił Jakub Nizioł, ale niewiele to zmieniło w kontekście wyniku – goście schodzili do szatni prowadząc 51:38.

Od razu po przerwie wrocławianie ruszyli do odrabiania strat. Sygnał do ataku dał Jakub Urbaniak, najpierw celną „trójką”, a potem dobitką spod kosza po rzucie Issufa Sanona. Następnie dwie akcje wsadami zakończył Jarvis Williams. Po dwóch minutach gry przewaga „Stalówki” stopniała do 7 punktów, co zmusiło trenera Urbana do wzięcia przerwy. To ostudziło nieco rozpędzonych koszykarzy Śląska, ale wciąż nie pozwalali oni rywalom na znaczące powiększenie przewagi. Świetne zawody rozgrywał Jakub Urbaniak, który w tej kwarcie zanotował 10 „oczek”. Dobra końcówka gospodarzy i dwie akcje punktowe Ajdina Penavy sprawiły, że przed ostatnią częścią meczu wynik wynosił 63:58 dla „żółto-niebieskich”.

Czwarta kwarta rozpędzała się powoli. Nie oglądaliśmy zbyt wielu celnych rzutów, za to pojawiło się trochę zamieszania przy faulu w ataku Ajdina Penavy. Obie drużyny szły punkt za punkt. Ani Śląsk nie był w stanie znacząco zniwelować przewagi, ani „Stalówka” nie potrafiła wyraźnie odskoczyć gospodarzom. Przełomowy moment dla „Wojskowych” zainicjował Ajdin Penava. Bośniak najpierw skutecznie przeprowadził akcję 2+1, a następnie dwukrotnie w jednej akcji zablokował rzuty rywali. Po drugim bloku, dzięki szybkiej kontrze, Jakub Nizioł rzutem za trzy doprowadził do remisu 70:70. W końcówce jednak goście, po punktach Mareksa Mejerisa i Trentona Gibsona, wyszli na 5-punktowe prowadzenie. Gracze trenera Bagatskisa walczyli o odwrócenie losów meczu, ale niestety nie podołali temu zadaniu. Ostatecznie to Stal wygrała we Wrocławiu 77:73.

W zespole Śląska najlepiej zaprezentowali się Jakub Urbaniak (12 pkt, 6 zb.), Ajdin Penava (12 pkt, 5 zb., 3 bloki) i Jarvis Williams (11 pkt, 4 zb.). U gości wyróżnili się Mareks Mejeris (19 pkt, 8 zb.), Quanterrius Jackson (double-double 15 pkt, 12 zb.) i Trenton Gibson (17 pkt, 7 as.) .

Przed nami seria 5 meczów wyjazdowych na zakończenie rundy zasadniczej. Pierwszy z nich zagramy już we wtorek, 21 kwietnia o 20:15, gdzie w Gdyni podejmiemy tamtejszą Arkę.

Tagi: hala orbitaOrlen Basket LigarelacjaTasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Twój komentarz

1 × 2 =