Tuż po losowaniu grup BKT EuroCup na sezon 2026/2027 połączyliśmy się z trenerem Dannym Franco oraz kapitanem Jakubem Niziołem, z którymi porozmawialiśmy o ich pierwszych wrażeniach po losowaniu i nadchodzących rozgrywkach europejskich. Trener i Kuba odpowiedzieli również na Wasze pytania. Odpowiedzi znajdziecie poniżej. Zapraszamy do lektury!
DANNY FRANCO
Która drużyna będzie według trenera najtrudniejszym przeciwnikiem?
Myślę, że zazwyczaj, grając na wyjeździe, szczególnie z Buducnost, jest trudniej, ale uważam też, że to za wcześnie, by określać, co będzie łatwe, a co trudne. Mam nadzieję, że to dla przeciwników będzie trudniej grać u nas. To jedyna rzecz, o którą powinniśmy dbać w tym momencie i którą mamy pod kontrolą. Teraz nie jesteśmy jeszcze pewni, jak będą zbudowane zespoły, więc dość trudno analizować, z kim będzie się grało łatwiej, a z kim gorzej. Jestem pewien, że każdy mecz będzie trudny. Czy będzie trudny, czy łatwy, dowiemy się dopiero w momencie jego rozpoczęcia.
Czy chciałby Pan rozpocząć rozgrywki we Wrocławiu meczem domowym czy na wyjeździe?
Patrząc na terminarz ligowy i na to, że kilka pierwszych meczów gramy na wyjeździe, oczywiście wolałbym grać u siebie. Chcę poczuć energię naszej hali i naszych kibiców. Potrzebujemy tej energii, szczególnie gdy będziemy mieli serię meczów wyjazdowych. Rozpoczęcie od meczów domowych byłoby łatwiejsze, zważywszy na wyjazdowe spotkania w PLK i loty na mecze europejskie niemal co tydzień. To na pewno nie ułatwi nam zadania jako drużynie.
Jakie stawia Pan sobie cele przed tegorocznym EuroCupem? Awans z grupy czy coś więcej?
Mam wiele celów. Pierwszym jest zbudowanie spójności w klubie. Jest tu kilku bardzo dobrych polskich zawodników, graczy na poziomie reprezentacyjnym – to na pewno. Myślę, że musimy zbudować trzon drużyny, który może opierać się na naszym kapitanie, grającym we Wrocławiu kolejny sezon i dobrze wam znanym. Myślę też, że będzie miał w szatni zawodników, którzy pomogą stworzyć prawdziwy zespół.
Koniec końców fundamentem wygrywającej drużyny jest jedność. Mam nadzieję, że spotkamy się tutaj także następnego lata. To mój pierwszy cel, ponieważ na razie uczymy się wspólnie pracować. Drużyny, które z sezonu na sezon mają kilku tych samych zawodników i trenerów, mają przewagę. Będziemy uczyć się zarówno ze zwycięstw, jak i porażek.
Jeśli uda nam się przejść przez cały sezon razem, z jednym celem i jako jedna drużyna, ciesząca się po zwycięstwach i niezałamująca się po porażkach, to właśnie tak widzę prawdziwy zespół, który chce osiągać sukcesy. Możemy mówić, że niebo jest limitem, ale nie chcę zbyt mocno rozwodzić się nad celami – wszyscy chcemy wygrywać. To nigdy się nie zmieni. Zanim jednak zaczniemy myśleć o konkretnych osiągnięciach, musimy zbudować zaufany, zjednoczony zespół. Dopiero wtedy możemy myśleć o realizacji celów, które klub chce osiągnąć.
JAKUB NIZIOŁ
Czy jest jakaś drużyna z którą chciałeś zagrać, a nie znalazła się w naszej grupie?
Na pewno AS Monaco. To jest taka drużyna, do której zawsze fajnie pojechać. Gdy grałem we Francji, miałem okazję odwiedzić Monako. To świetne miejsce, a sam klub jest bardzo dobrze zorganizowany. Grają tam znakomici zawodnicy, więc fajnie byłoby zmierzyć się z taką drużyną.
Mamy jednak to, co mamy. Trafiliśmy do silnej grupy. Jest Bourg – tam zawsze ciężko się gra. Zawsze są pieniądze, jest budżet i są dobrzy zawodnicy. Mam jednak wrażenie, że w tym roku możemy sprawić parę niespodzianek.
Czy poza JL Bourg jest jeszcze drużyna, na spotkanie z którą czekasz najbardziej?
Na pewno drużyna, z którą bardzo chciałbym zagrać, to Neptunas Kłajpeda. Myślę, że wszyscy pamiętamy mecz wyjazdowy z poprzedniego roku. Wyrzuciłem wtedy piłkę w aut i mogliśmy ten mecz wygrać. Mam bardzo duży niedosyt, jeśli chodzi o tego konkretnego rywala. Mam nadzieję, że w tym roku pokażemy, że byliśmy w stanie wygrać oba mecze.




































