Ciężki bój na koniec roku [RELACJA]

0

Po emocjonującej końcówce WKS Śląsk Wrocław przegrał w Kluż-Napoce z U-BT 94:92 i tym samym Rumuni zrewanżowali się za jednopunktową porażkę we Wrocławiu.

Świetne wejście zanotował Stefan Djordjević zdobywając sześć oczek. Następnie efektownym wsadem i szybkim wjazdem pod obręcz gracze z Rumunii złapali kontakt, a trójka Russella wyprowadziła Kluż na prowadzenie. Ale bardzo dobra dyspozycja serbskiego centra utrzymywała Śląsk w okolicach remisu. Szybko obie ekipy przechodziły z obrony do ataku – lepiej z tego wychodzili gospodarze, którzy na trzy minuty przed końcem wyszli na +7. Dodatkowo Trójkolorowi przestali trafiać spod obręczy, a przez przekroczony limit fauli musieli odpuścić nacisk w obronie, który skrzętnie wykorzystywali Rumuni. „Promykiem” nadziei u gości okazał się Issuf Sanon. Ukrainiec dwukrotnie przechwycił piłkę, co pomogło wymuszać przewinienia. Na sam koniec pod koszem odnalazł się Penava, który zebrał i dobił kończąc pierwsze 10 minut wynikiem 22:17 dla gospodarzy.

A kolejne otworzyła dobrym naciskiem na połowie rywali ekipa Ainarsa Bagatskisa, a po przechwycie Sanona, Penava skończył z góry. Bośniak dołożył także trójkę, a fantastycznym blokiem popisał się Jakub Urbaniak. Po dwóch minutach wrocławianom udało się doprowadzić do remisu po 26. W kolejnych fragmentach na pozycji numer jeden pod nieobecność Graya występowali zarówno Sanon i Kirkwood, ale także za kreowanie akcji brał się Jakub Nizioł. Ten obsłużył Angela Nuneza, który trafiając zza łuku dał trzy punkty przewagi Śląska. Kapitan w obronie pokazał także swój kunszt – najpierw blok, a później zbiórka po nieudanym rzucie biało-czarnych. Ci sami jednak powrócili do tego spotkania przy pudłach zespołu wrocławskiego. Żeby tego było mało po serii kontrowersyjnych decyzji sędziów Rumuni odjechali na trzy oczka. Ale bardzo dobrze skorzystał z chaosu Issuf Sanon trafiając z dystansu po step-backu. Następnie dobry fragment zanotowali gracze Łotysza – najpierw Sanon z półdystansu, a następnie wjazd pod kosz Czerniewicza i jego asysta do Djordjevicia. Po tym trener Silvasan poprosił o przerwę. W ostatnich fragmentach drużyny grały punkt za punkt, a na przerwę schodziliśmy z wynikiem 51:49 dla Śląska.

Po powrocie na parkiet jednak szybko zaatakował zespół rumuński. Najpierw z góry skończył Guzman, a następnie po pudłach Nuneza dwa z trzech rzutów wolnych wykorzystał Russell. A jak to powiedzieli komentatorzy: „Na kłopoty – Kirkwood”. Kanadyjczyk najpierw charakterystycznie przebiegł wzdłuż linii końcowej, a chwilę później to powtórzył jednocześnie będąc faulowanym. I tak samo atak gospodarzy napędzał „Fatts”, tak u Trójkolorowych to samo tyczyło się Noah. Do punktowania dołączyli także Sanon i Błażej Kulikowski pozwalając odrobić wszystkie straty. Dodatkowo graczom WKS-u zaczęły wpadać trudne rzuty z dystansu, a wcześniej wspomniany Kulikowski dorzucił jeszcze akcję 2+1 i to Śląsk był na +5. Ostatecznie przed finałową kwartą Trójkolorowi prowadzili 74:70.

Ostatnie 10 minut otworzył Błażej Czerniewicz celną trójką. Rumuni od samego początku szukali szybkiego powrotu, ale piłka nie znajdowała drogi do obręczy. Jedyne zdobycze jakie zanotowali biało-czarni to zaledwie dwa oczka z rzutów wolnych. Kolejne punkty dla Śląska i ponownie Czerniewicz świetnym wjazdem pod kosz. Gdy Penava został zablokowany przy próbie wsadu, ze skuteczną kontrą poszli gracze trenera Silvasana i szkoleniowiec WKS-u przerwał grę. Pozwoliła ona na punkty Nizioła i odskoczenie ponownie na sześć oczek. Kolejne akcje graczy z Kluż były efektownie blokowane i wybraniane przez kapitana Trójkolorowych. W kontrze z góry piłkę dobił Urbaniak i trener gospodarzy poprosił o czas. Przełamanie nastąpiło za sprawą trafienia z dystansu Richarda. Do tego strata i zostało już tylko +3. Po tym faulowany niesportowo był Kirkwood, ale ten nie wykorzystał rzutów wolnych. Za to trójkę z ponad ośmiu metrów trafił Sanon. Gdy WKS był już na +4 Russell trafił zza łuku z faulem i doprowadził do wyrównania. Po drugiej stronie jednak Kirkwood dołożył dwa punkty i szkoleniowiec gospodarzy przerwał grę. W ostatnich sekundach było bardzo blisko wybronienia akcji przy +2, ale Russell się najlepiej odnalazł i na ostatnie 13 sekund piłkę mieli wrocławianie. Od razu po wznowieniu faulowany był Kirkwood, który spudłował oba rzuty z linii. W kontrze z góry dobił Miletić i zostało 0,9 sekundy. Ostatnią akcję przestrzelił Nizioł i to zespół z Rumunii okazał się lepszy.

Najlepszymi graczami Śląska byli Issuf Sanon (17 pkt., 4 zb., 4 as.), Stefan Djordjević (16 pkt., 9 zb.) i Noah Kirkwood (16 pkt., 7 zb.). Wśród zawodników z Kluż wyróżniali się Daron Russell (30 pkt., 7 zb., 7 as.) i Dusan Miletić (19 pkt., 14 zb.).

Najbliższe starcie Trójkolorowi zagrają tuż po Nowym Roku. 2 stycznia do Hali Orbita przyjedzie Zastal Zielona Góra. Zaczynamy o 20:15 – bilety są jeszcze dostępne na wks-slask.abilet.pl.

Tagi: BKT EuroCuprelacjaU-BT Cluj-Napocawyjazd

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Twój komentarz

trzynaście + trzy =