Drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia to od zeszłego roku termin zarezerwowany tylko na to jedno spotkanie – WKS Śląsk Wrocław w Hali Stulecia zmierzy się z Anwilem Włocławek.
Ciężko opisać w kilku zdaniach całą historię pojedynków obu ekip – począwszy od końca lat 90. aż do czasów obecnych. Skupmy się jednak na ostatnich wydarzeniach. W zeszłym roku sytuacja Trójkolorowych w lidze nie wyglądała tak kolorowo jak przydomek wrocławskiej drużyny. Mimo to Świątynia Polskiej Koszykówki ma coś w sobie, co sprawiło, że Śląsk pokonał rozpędzony wówczas Anwil 89:86 (chyba wszyscy pamiętamy słynny wsad Ajdina Penavy nad trzema obrońcami rywali).
W tym sezonie jednak sytuacja zmieniła się o 180 stopni – we Włocławku pojawił się lekki kryzys. Od ponad miesiąca przez kontuzję nieobecny jest środkowy Mate Vucić, a posadę trenera stracił Grzegorz Kożan, który mimo to poprowadzi jeszcze drużynę w tym prestiżowym pojedynku. Nowym szkoleniowcem został Izraelczyk Ronen Ginzburg – będzie on obserwował nowych graczy z trybun, a ostatecznie zadebiutuje po nowym roku w starciu przeciwko Dzikom Warszawa. Decyzja o zmianie sterów podjęta została w związku z grą włocławian – bilans 6:5, porażki między innymi z Legią, Kingiem czy Stalą, a także 10. lokata w tabeli z pewnością nie satysfakcjonują sympatyków „Rottweilerów”.
A skład Anwilu prezentuje się bardzo ofensywnie. W szczególności na obwodzie, gdzie mamy reprezentantów swoich krajów (obecnych i byłych) w postaci Elvara Fridrikssona (śr. 12,3 pkt., 6,4 as.), A.Ja Slaughtera (9,9 pkt., 1,9 as.) i kapitana, a zarazem lidera punktowego Michała Michalaka (13,4 pkt., 4,5 zb.). Wsparciem dla tej trójki jest także Amerykanin Nijal Pearson, który dokłada 8,5 punktu. Bardzo dobry start sezonu miał skrzydłowy Isaiah Mucius, który jest wiceliderem drużyny jeśli chodzi o zdobycze – ponad 13 oczek i pięć zbiórek na mecz. Ostatnie jego występy jednak odbiegają od tego co pokazywał na starcie rozgrywek (sześć punktów przeciwko Stali czy dziewięć w meczu z Zastalem). Na fali wznoszącej jest jednak inny skrzydłowy Eric Lockett. W czterech z pięciu ostatnich spotkań notował co najmniej 10 punktów, w tym aż 24 oczka przeciwko ekipie ze Słupska.
Największym problemem w ekipie z Kujaw jest jednak strefa podkoszowa. Przy nieobecności chorwackiego centra, włocławianie tracą mnóstwo punktów z pomalowanego. W starciu z zielonogórzanami stracili ich aż 50. Z tego też powodu klub postanowił sięgnąć po Amerykanina Tylera Wahla, grającego na pozycjach 4/5. Ostatnio ten zawodnik występował w grającym w EuroCupie greckim Panioniosie, zdobywając średnio niecałe pięć punktów i ponad cztery zbiórki w dziesięciu spotkaniach (liga grecka + EC). Przed przyjściem do Grecji, Wahl swój pierwszy sezon w Europie spędził w Zadarze, gdzie notował ponad 10 punktów i około sześciu zbiórek.
Spotkanie to zostanie rozegrane 26 grudnia o godzinie 17:30 na parkiecie Hali Stulecia we Wrocławiu. Transmisja na Polsacie Sport 1, a ostatnie bilety są jeszcze dostępne na wks-slask.abilet.pl.



































