W bardzo słabym stylu WKS Śląsk Wrocław przegrał z Tasomix Rosiek Stalą Ostrów Wielkopolski 93:72. Dla wrocławian to czwarta porażka w tym sezonie ORLEN Basket Ligi.
Już od samego początku z wysokiego „C” rozpoczęli to starcie gospodarze. I choć tablica wyników pokazywała po dwóch minutach 6:4 dla Stali, tak już 60 sekund później było już 11:4 i trener Ainars Bagatskis poprosił o czas. I jak przez pierwszą kwartę Trójkolorowi starali się utrzymywać kontakt z rywalami (13:10 i 20:17) tak bardzo dobrze dysponowani Luka Sakota i Ante Brzović zakończyli premierową odsłonę prowadzeniem 24:17.
A im dalej w mecz tym sytuacja Śląska wyglądała gorzej – jedynym punktującym we wrocławskiej drużynie na start kolejnych 10. minut był Jared Coleman-Jones, a kolejne straty i niecelne rzuty pogłębiały tylko kryzys, z którego korzystali gracze trenera Andrzeja Urbana. A konkretniej Sakota, który pomimo urazu postanowił wystąpić w tym spotkaniu i mocno dał o sobie odczuć kibicom z Dolnego Śląska. Kanadyjczyk do pierwszej połowy rzucił 25 oczek, w tym trójkę wraz z syreną kończącą tę część meczu. Wcześniej jednak punkty dla Śląska zdobywali jeszcze Ajdin Penava, Błażej Czerniewicz i Noah Kirkwood ale na przerwę schodziliśmy już z rezultatem 52:31.
Po powrocie na parkiet była jeszcze próba ratowania wyniku, ale przestrzelone proste rzuty, czasem niezrozumiałe dla kibica gwizdki sędziów i skuteczność rywali sprawiały, że mecz był raczej już zakończony. Gdy WKS zasypał na start trzeciej partii trójkami Nuneza i Urbaniaka, a następnie Ajdin Penava zapakował z przewinieniem różnica wynosiła nadal około 20 punktów na korzyść ostrowian. A w samej końcówce kwarty wzrosła do prawie 30 (76:48).
Maksymalne prowadzenie gości stało się faktem w okolicach drugiej minuty czwartej odsłony, kiedy to rezultat wynosił już 85:48. Wtedy trener Bagatskis wprowadził zawodników z dalszej części ławki. Tu należy pochwalić takich graczy jak Tymoteusz Sternicki czy Błażej Czerniewicz, którzy wraz z Kubą Urbaniakiem, Błażejem Kulikowskim, Aleksandrem Wiśniewskim czy Jaredem Colemanem-Jonesem zmniejszyli ostatecznie straty do 21 oczek na koniec tego meczu.
Wszyscy zawodnicy Trójkolorowych zapisali na swoje konto pojedyncze punkty, a najlepszy występ zanotował Ajdin Penava (11 pkt., 3 zb.), Błażej Czerniewicz (9 pkt., 3 zb.) i Jared Coleman-Jones (8 pkt., 8 zb.). Wśród graczy Stali brylowali Luka Sakota (29 pkt., 2 as.) i Ante Brzović (18 pkt., 5 zb.).
Przed Śląskiem jeszcze jedno starcie przed świętami Bożego Narodzenia – 23 grudnia o 20:15 WKS podejmie rozpędzone Dziki Warszawa. Bilety na to spotkanie dostępne są na wks-slask.abilet.pl.



































