Udany rewanż za październik! [RELACJA]

0

WKS Śląsk Wrocław w hicie 17. kolejki ORLEN Basket Ligi pokonał Energę Trefl Sopot 96:85 i utrzymał pozycje lidera.

Pomimo wyrównanego początku w drużynie Trójkolorowych widać było dużo energii. Bardzo dobry fragment zanotował Ajdin Penava. Bośniak najpierw trafił z przewinieniem, a następnie zakręcił obroną sopocian. Do punktowania dołączyli także Issuf Sanon, Kadre Gray i Błażej Kulikowski, który przymierzył zza łuku. Do piątej minuty mecz oscylował w okolicach remisu, ale gdy mijały kolejne sekundy Trefl nie mógł dotrzymać tempa rozpędzonej ekipie z Wrocławia. Dodajmy do tego kolejną akcję 2+1 w wykonaniu Penavy, a także trójkę Jareda Colemana-Jonesa i Śląsk był na +5. Wtedy jednak do głosu doszli goście, doganiając także z rezultatem. Chwilowy przestój zawodników Ainarsa Bagatskisa przemienił się w serię 7-1 i prowadzenie po premierowej odsłonie 28:24.

W kolejnej WKS „wrzucił piąty bieg” za sprawą Sanona, który najpierw trafił jeden rzut wolny, a następnie wykończył swoją akcję spod obręczy. Po trafieniu z dystansu Noah Kirkwooda mieliśmy wynik 34:28 i przewaga w okolicach 6-7 punktów utrzymywała się przez część drugiej kwarty. A konkretniej do ostatnich czterech minut, kiedy po trójce bardzo dobrze dysponowanego Ajdina Penavy trener Mikko Larkas poprosił o czas, gdy Trójkolorowi wyszli na dziesięciopunktowe prowadzenie. Nie przyniosła ona oczekiwanego rezultatu, za to w kontrze po lekkim zamieszaniu pod koszem łotewski szkoleniowiec poprosił o przerwę by rozrysować akcję. Ta zakończyła się niecelnym rzutem za trzy Błażeja Kulikowskiego, ale po zbiórce w ataku Jakuba Urbaniaka po ponowieniu z faulem trafił Kadre Gray. Ta sama sytuacja miała miejsce chwilę później, kiedy to Kanadyjczyk ponownie miał dodatkowy rzut wolny. Na zakończenie pierwszej połowy Stefan Djordjević także zanotował swoje and1, które w pełni wykorzystał, a na tablicy widzieliśmy wynik 53:39.

Trzecią partię otworzył bośniacki podkoszowy Śląska, ale z czasem dość szybko złapał czwarte przewinienie i musiał usiąść na ławce. W trakcie tej części meczu oglądaliśmy jeszcze ciekawe akcje w postaci trafienia z powietrza Kuby Urbaniaka czy pięknego podania bez patrzenia Kadre Graya do powracającego po kontuzji Stefana Djordjevicia, który skończył lewą ręką z góry. Dodatkowo w końcówce kwarty gra nieco zwolniła, co dało sygnał do odrabiania strat przez Trefl. Ostatecznie przed finałową odsłoną przewaga WKS-u zmalała od czterech punktów.

A te zostały bardzo szybko odrobione przez żółto-czarnych. W pewnym momencie zrobiło się 71:70. Ale jak znamy zespół wrocławski często w takich sytuacjach worek z punktami się rozwiązuje na korzyść Śląska. Rolę egzekutora przyjął Kadre Gray. Kanadyjczyk najpierw został faulowany przy rzucie za trzy, a piłka wpadła do obręczy, co poskutkowało łącznie czterema oczkami, a po nieudanej próbie gości ten sam zawodnik znów celnie przymierzył z dystansu i trener Larkas zatrzymał grę. Następnie kolejny faul i kolejne trafienie – tym razem Kuba Urbaniak. Ten sam akcję później popisał się efektownym wsadem i w mgnieniu oka zrobiło się +13. W ostatnich momentach tego spotkania świetną penetracją strefy podkoszowej popisał się Błażej Kulikowski, a wcześniej wspomniany Urbaniak równo z syreną przypieczętował wynik trafieniem z dystansu.

Najlepszymi graczami Śląska byli Kadre Gray (20 punktów, 9 asyst) i Stefan Djordjević (15 punktów, 6 zbiórek). Wśród zawodników Trefla wyróżniali się Mindaugas Kacinas (15 punktów, 6 zbiórek) i Dylan Addae-Wusu (14 punktów, 5 zbiórek).

Przed wrocławianami teraz dwa wyjazdowe starcia w BKT EuroCupie. Najpierw drużyna wyruszy do Hamburga by zagrać z miejscowym Veolia Hamburg Towers (28 stycznia), a następnie zmierzy się w Stambule z Bahcesehirowi Mateusza Ponitki (4 lutego). Do Wrocławia powrócimy 6 lutego, gdzie Trójkolorowi podejmą Tauron GTK Gliwice. Bilety na to spotkanie są już dostępne na wks-slask.abilet.pl.

Tagi: Energa Trefl Sopothala orbitaOrlen Basket Ligarelacja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Twój komentarz

dwa × 1 =