WKS przegrał w Chemnitz z miejscowym Niners 67:95 w 4. kolejce BKT EuroCup. Spotkanie podsumował Danny Franco, trener drużyny Śląska.
Danny Franco: Mieliśmy trochę dobrych minut w pierwszej fazie meczu, ale rywale zaliczyli serię punktów, co pozwoliło im grać w swoim stylu i wyprowadzać szybkie ataki. To nasza wina. W trzeciej kwarcie próbowaliśmy odrabiać straty i zmniejszyliśmy nieco przewagę gospodarzy. Niestety ostatnia kwarta była bardzo słaba, ostatnie 5-6 minut Chemnitz wygrało 20 do 7. Zdecydowanie nie możemy dopuszczać do takich sytuacji. Rywale zebrali 17 piłek w ataku. Nie możemy pozwalać żadnemu przeciwnikowi na tyle dodatkowych posiadań i oddawanie znacznie większej liczby rzutów niż my. Wiemy, że potrafimy grać znacznie lepiej, niż pokazaliśmy dzisiaj, ale zapłaciliśmy cenę za swoje błędy.
Kibice jeżdżą za nami na każdy mecz, bardzo to doceniam. Niestety, w dwóch ostatnich spotkaniach ich rozczarowaliśmy. Wcześniej potrafiliśmy dać im powody do dumy. Musimy zrobić wszystko, żeby znów to poczuli. To nasz obowiązek i właśnie to zamierzamy zrobić.
Uważam, że mamy naprawdę dobrze zorganizowany klub, który ma duże ambicje. W przeciwnym razie sam bym tutaj nie trafił. Przez całą karierę zależało mi na grze w zespołach występujących w europejskich rozgrywkach, na wysokim poziomie i osiągających w nich wyniki. Ważne było dla mnie, żeby znaleźć klub o ambicjach podobnych do moich i właśnie taki znalazłem. Jestem przekonany, że wiele wspaniałych chwil jeszcze przed nami. To właśnie dzięki takim momentom jak te w czwartej kwarcie, czy w ogóle słabszym meczom, rozwijamy się, stajemy się twardsi i bardziej odporni. W ten sposób możemy dojść do miejsca, w którym chcemy być na koniec sezonu.




































