Po punkty z ziemi włoskiej do Polski

0

Sezon rozkręca się na dobre. Po niedzielnym starciu w Gdyni, WKS już we wtorek zagra kolejny wyjazdowy mecz. Tym razem w Trydencie zmierzy się z włoskim klubem Energia Dolomiti Trento. Spotkanie o godz. 20.

Początek sezonu jest w wykonaniu Śląska bardzo słaby. Za wrocławską drużyną dwie wysokie porażki – najpierw z Buducnost Podgorica we Wrocławiu, a następnie z AMW Arką w Gdyni. Gra i wyniki wyglądają źle, ale trener oraz zawodnicy są zgodni – potrzeba im czasu, by nowo zbudowana drużyna weszła na odpowiednio wysokie obroty. – Jesteśmy na początku drogi, ale to nie wymówka by mieć taki bałagan na parkiecie – mówił po ostatnim meczu Danny Franco. – Serce i talent, jaki mamy w drużynie, jeśli przełożą się na grę drużyny, mogą dać nam dużo dobrego, wierzę w to, nawet jeśli ten początek jest dla nas tak trudny. Każdy tydzień to okazja do rozwoju, by stać się najlepszą drużyną jaką możemy być – dodaje szkoleniowiec 18-krotnych mistrzów Polski.

Kibice we Wrocławiu liczą, że faktycznie z biegiem czasu zespół zacznie spełniać pokładane w nim nadzieje. I oczywiście zalążki – czy też momenty dobrej gry, pozwalają wierzyć, że tak będzie, jednak całokształt dwóch pierwszych spotkań jest dla WKS-u niemal jednoznacznie negatywny. – Potrzebujemy czasu, żeby się zgrać. Nowi zawodnicy zjeżdżali się dość późno i wykorzystując dobre podejście i pomysły trenera Franco musi to wyglądać lepiej w kolejnych meczach – mówi Jakub Nizioł, kapitan zielono-biało-czerwonych. Największa trudność początku tego sezonu to jednak fakt, że drużyna Śląska potrzebuje czasu, którego… nie ma. Terminarz jest napięty i pełen trudnych spotkań, z których najbliższe to właśnie spotkanie z Trento.

Najbliższy rywal WKS-u ma za sobą bardzo udany sezon 2025/26. Na europejskich parkietach włoski zespół awansował do play-offów EuroCupu, docierając aż do ćwierćfinału, gdzie po niezwykle zaciętym spotkaniu przegrał na wyjeździe z późniejszym finanlistą, Besiktasem 76:77, będąc o jeden rzut od najlepszej czwórki rozgrywek. W lidze włoskiej Trento również wywalczyło awans do play-offów, zajmując ósme miejsce w sezonie zasadniczym z bilansem 12–16. W ćwierćfinale postawiło się Virtusowi Bolonia, doprowadzając serię do piątego meczu, jednak ostatecznie to gracze z Bolonii byli górą. Latem w klubie doszło do sporych zmian. Zespół przejął Alessandro Rossi, zastępując Massimo Cancellieriego, a z Trento pożegnali się m.in. DJ Steward, DeVante’ Jones i Andrej Jakimovski. W ich miejsce sprowadzono kilku nowych graczy, takich jak Darius Brown II, Charlie Brown Jr., Quincy Olivari czy Isaiah Bigelow. Zachowano natomiast ważne ogniwa, w tym kapitana Toto Forraya, Jordana Bayehe i Seloma Mawugbe. Nowy sezon „Bianconeri” rozpoczęli obiecująco – od wyjazdowego zwycięstwa nad Reggio Emilią 83:78 w LBA oraz triumfu 76:73 na parkiecie Neptunasa Kłajpeda w pierwszej kolejce EuroCupu. Przebudowany zespół już na starcie pokazał więc spory potencjał.

Śląsk mierzył się z zespołem z Trydentu sześciokrotnie – za każdym razem w ramach rozgrywek EuroCup. Bilans? 4:2 na korzyść Włochów, w tym dwa ostatnie starcia w sezonie 2023/24. Historia spotkań, ostatni sezon, wejście w obecne rozgrywki, a także miejsce rozegrania meczu – to wszystko jasno wskazuje na faworyta wtorkowego starcia. WKS znów jest skazywany na pożarcie – czy tym razem uda się sprawić niespodziankę? Początek o godz. 20, a transmisja w Polsat Sport Extra 4 oraz Euroleague.tv.

Tagi: Aquila Basket TrentoBKT EuroCupDolomiti Energia Trentoplkplsezon 2026/27zapowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Twój komentarz

13 + 15 =