Postraszyli londyńskie lwy | RELACJA

0

Za nami mecz otwarcia turnieju London Lions Invitational, w którym gospodarze zmierzyli się ze Śląskiem Wrocław. Mimo ambitnej walki i bardzo dobrej pierwszej połowy, ostatecznie wrocławianie musieli uznać wyższość mistrzów Anglii, którzy zwyciężyli 96:78. Debiuty w trójkolorowych barwach zaliczyli Isiah Moore i Devin Robinson, a najlepiej punktującym był Kyrell Luc.

To był dla drużyny Danny’ego Franco najpoważniejszy jak do tej pory przedsezonowy sprawdzian formy. Naprzeciwko stanęła bowiem drużyna z bardzo wysokimi aspiracjami, uczestnik BKT EuroCup, mistrz Anglii i gospodarz turnieju, którego z trybun Copper Box Areny wspierało około 3 tysiące kibiców. Zespół Śląska, choć przed meczem skazywany przez niektórych na pożarcie, absolutnie nie przestraszył się rywali i postawił im bardzo trudne warunki. Końcowy wynik nie do końca odzwierciedla bowiem wyrównanego poziomu tego starcia. 

Równe nie były niestety połowy w wykonaniu WKS-u. Po bardzo dobrej pierwszej, przyszła znacznie słabsza druga. Przed przerwą prym wiedli Kyrell Luc i Isiah Moore, którzy zdobywali większość punktów. Na uwagę zasługuje również pięć asyst przez dwie kwarty w wykonaniu Jakuba Nizioła. Dobra, zespołowa gra, przyniosła 18-krotnym mistrzom Polski prowadzenie 46:44.

Po zmianie stron gospodarze wrzucili wyższy bieg, a Śląsk jakby opadał z sił i koncentracji. Lions najpierw zdobyli prowadzenie, a potem wykorzystując kilka prostych błędów, “odjechali” na ponad 10 punktów. Wynik starali się trzymać Devin Robinson i Malik Parsons, ale w końcówce wrocławianie mocno się pogubili i straty zwiększyły się do aż osiemnastu oczek.

Najlepiej punktującym w zespole Śląska był Kyrell Luc. Rozgrywający zdobył 15 punktów, trafiając trzy “trójki” i dorzucając 4 asysty. Po 12 punktów “dostarczyli” Moore, Parsons i Robinson. Podkoszowi (Moore + Robinson) dołożyli do tego kolejno 7 i 6 zbiórek oraz po 3 asysty. Wrocławianie kolejny raz przegrali walkę na tablicach (28:36), zaliczyli też o kilka asyst mniej i strat więcej, ale decydujące o wyniku wydają się być rzuty trzypunktowe – a dokładnie aż 14 celnych takich prób w wykonaniu gospodarzy (51% skuteczności) przy 7 “trójkach” Śląska (43%).

Kolejny mecz w ramach London Lions Invitational już jutro – o 18:30 polskiego czasu Śląsk w meczu o trzecie miejsce zmierzy się z przegranym spotkania Żalgiris Kowno – Paris Basketball.

London Lions – Śląsk Wrocław 96:78 (19:25, 25:21, 29:21, 23:11)

Lions: Scott 20, Evans 14, Horton 13, Soluade 12, Price 7, Phillip 7, Jones 6, Williams 6, Kennedy 5, Lewis 3, Rai 3

Śląsk: Luc 15 (3x za trzy), Robinson 12, Parsons 12 (2), Moore 12, Nizioł 8, Hickey 6, Wrzeszcz 5 (1), Czerniewicz 5, Sternicki 3 (1), Rogers

Tagi: Kyrell LucLondon LionsLondon Lions Invitationalplkplpre-seasonsparing

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Twój komentarz

dziesięć − pięć =