<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>futurenet &#8211; WKS Śląsk Wrocław &#8211; 18-krotny Mistrz Polski</title>
	<atom:link href="https://wks-slask.eu/tag/futurenet/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://wks-slask.eu</link>
	<description>Oficjalna strona WKS Śląska Wrocław – 18-krotnego Mistrza Polski i najbardziej utytułowanego klubu w historii polskiej koszykówki.</description>
	<lastBuildDate>Tue, 02 Jul 2019 11:53:49 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.8.13</generator>
	<item>
		<title>Śląsk Wrocław w Energa Basket Lidze!</title>
		<link>https://wks-slask.eu/futurenet-slask-wroclaw-w-energa-basket-lidze/</link>
					<comments>https://wks-slask.eu/futurenet-slask-wroclaw-w-energa-basket-lidze/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Jun 2019 14:18:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[basket]]></category>
		<category><![CDATA[ebl]]></category>
		<category><![CDATA[ekstraklasa]]></category>
		<category><![CDATA[energa]]></category>
		<category><![CDATA[futurenet]]></category>
		<category><![CDATA[koszykówki]]></category>
		<category><![CDATA[liga]]></category>
		<category><![CDATA[plk]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[śląsk]]></category>
		<category><![CDATA[wrocław]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wks-slask.eu/?p=8119</guid>

					<description><![CDATA[Świetne wiadomości dla koszykarskiego Wrocławia! Milczeliśmy przez długi czas, ale warto było czekać. Ekstraklasa wraca do stolicy Dolnego Śląska! Poniżej prezentujemy oświadczenie zarządu Polskiej Ligi Koszykówki i komentarz Michała Lizaka, Prezesa Zarządu Śląsk Wrocław Basketball S.A. &#8220;Zarząd Polskiej Ligi Koszykówki SA informuje, że wystosował zaproszenie na zasadach “dzikiej karty” do klubu Śląsk Wrocław Basketball S.A. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Świetne wiadomości dla koszykarskiego Wrocławia! Milczeliśmy przez długi czas, ale warto było czekać. Ekstraklasa wraca do stolicy Dolnego Śląska! Poniżej prezentujemy oświadczenie zarządu Polskiej Ligi Koszykówki i komentarz Michała Lizaka, Prezesa Zarządu Śląsk Wrocław Basketball S.A.</p>
<p>&#8220;Zarząd Polskiej Ligi Koszykówki SA informuje, że wystosował zaproszenie na zasadach “dzikiej karty” do klubu Śląsk Wrocław Basketball S.A. do udziału w rozgrywkach Energa Basket Ligi. Zespół będzie mógł wziąć udział w rozgrywkach EBL w sezonie 2019/2020 po spełnieniu wszystkich wymogów licencyjnych.&#8221;</p>
<p>&#8211; Cieszymy się, że drużyna Śląska Wrocław w rozgrywkach 2019/2020 ponownie wystąpi na parkietach ekstraklasy. Od początku sezonu to był nasz główny cel i jestem przekonany, że zarówno pod względem organizacyjnym jak i sportowym wrocławski zespół będzie gotowy na sprostanie wszystkim wymogom stawianym przez Energa Basket Ligę – zapewnił Michał Lizak, Prezes Zarządu Śląsk Wrocław Basketball S.A.</p>
<p>Kolejne informacje dotyczące organizacji rozgrywek, a także ruchów kadrowych będą publikowane w najbliższych tygodniach.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wks-slask.eu/futurenet-slask-wroclaw-w-energa-basket-lidze/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Koniec marzeń o awansie. 3-0 dla Astorii</title>
		<link>https://wks-slask.eu/koniec-marzen-o-awansie-3-0-dla-astorii/</link>
					<comments>https://wks-slask.eu/koniec-marzen-o-awansie-3-0-dla-astorii/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 May 2019 21:45:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[1 liga]]></category>
		<category><![CDATA[3. mecz]]></category>
		<category><![CDATA[astoria]]></category>
		<category><![CDATA[bydgoszcz]]></category>
		<category><![CDATA[enea]]></category>
		<category><![CDATA[finał]]></category>
		<category><![CDATA[futurenet]]></category>
		<category><![CDATA[koniec]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[sezonu]]></category>
		<category><![CDATA[śląsk]]></category>
		<category><![CDATA[wrocław]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wks-slask.eu/?p=8087</guid>

					<description><![CDATA[Dwa pierwsze spotkania finałowe z Enea Astorią Bydgoszcz i styl, w jakim zostały przegrane przez wrocławian, nie napawały optymizmem. Nadzieja na odwrócenie losów serii była jednak wielka. Niestety na niej się skończyło. Podopieczni Radosława Hyżego walczyli z całych sił i dali z siebie wszystko, ale to gospodarze trzeciego spotkania ponownie byli lepszą drużyną. Astoria wygrała [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><iframe width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/RTqMkJyqEKs?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p><strong>Dwa pierwsze spotkania finałowe z Enea Astorią Bydgoszcz i styl, w jakim zostały przegrane przez wrocławian, nie napawały optymizmem. Nadzieja na odwrócenie losów serii była jednak wielka. Niestety na niej się skończyło. Podopieczni Radosława Hyżego walczyli z całych sił i dali z siebie wszystko, ale to gospodarze trzeciego spotkania ponownie byli lepszą drużyną. Astoria wygrała 86:77 i awansowała tym samym do ekstraklasy.</strong></p>
<p>Trener WKS-u zdecydował się wystawić w pierwszej piątce trzech wysokich zawodników. Na parkiet wybiegli Norbert Kulon, Jakub Musiał, Aleksander Dziewa, Mateusz Jarmakowicz i Karol Michałek. Przyjezdni zaczęli mecz dobrze i od początku utrzymywali kilkopunktowe prowadzenie. Aktywni w ataku byli przede wszystkim Jakub Musiał (zdobywca 7 z 12 pierwszych punktów Śląska) i Mateusz Jarmakowicz. Astoria była krok za Śląskiem, ale nie pozwalała Trójkolorowym odskoczyć bardziej. Gospodarze cierpliwie szukali swoich pozycji, co poskutkowało m.in. dwoma trójkami Grzegorza Kukiełki. Zawodnicy Grzegorza Skiby w ostatniej akcji kwarty wyszli nawet na prowadzenie po <em>outletowym</em> podaniu Kukiełki i lay-upie Michała Aleksandrowicza (25:24).</p>
<p>W końcówce pierwszej części gry bydgoszczanie zaczęli łapać swój rytm, dzięki czemu pierwsze 5 minut drugiej ćwiartki wygrali aż 14:2. Otwarte pozycje na obwodzie wykorzystali Bartosz Pochocki i Mikołaj Grod, a na półdystansie nie mylił się Paweł Śpica. Po kolejnych trafieniach Grzegorza Kukiełki, Astoria prowadziła już nawet 16 punktami (47:31). Radosław Hyży szukał rozwiązań w dużej rotacji, ale oczka dla WKS-u zdobywali przede wszystkim starterzy (Aleksander Dziewa i Jakub Musiał). Do przerwy gospodarze prowadzili 49:39.</p>
<p>Na parkiet wrocławianie wrócili tuż przed rozpoczęciem trzeciej kwarty, odprawa była więc długa i intensywna. Początkowo przyniosła ona skutek – agresja i zaangażowanie w obronie pozwoliły powstrzymać Astorię przed trafieniem z gry przez pierwsze 3,5 minuty. Po akcjach Aleksandra Dziewy i Mateusza Jarmakowicza, WKS zbliżył się na 5 oczek (46:51), ale chwilę później zza łuku przymierzyli Grzegorz Kukiełka i Marcin Nowakowski. Drużyna Grzegorza Skiby ponownie przejęła inicjatywę, lepiej kontrolowała tempo gry i miała za sobą wsparcie publiczności. Śląsk z problemem „ciułał” punkty; trójka Roberta Skibniewskiego zmniejszyła jednak straty do 9 punktów. Po pół godziny gry Astoria prowadziła 67:58.</p>
<p>Nic nie zapowiadało, by w czwartej kwarcie obraz gry miał się zmienić. Wrocławianie dwoili się i troili, ale nie byli w stanie zmniejszyć przewagi gospodarzy, którzy szukali ruchu piłki, grali cierpliwiej i skuteczniej. Na 4,5 minuty przed ostatnią syreną, nie atakowany przez nikogo Marcin Nowakowski powiększył prowadzenie swojej drużyny do 14 punktów (78:64). Kolejny ofensywny zryw WKS-u pozwolił zbliżyć się na dystans 5 oczek (76:81) &#8211;  6 punktów z rzędu zdobył Krzysztof Jakóbczyk, a trafienie zza łuku dołożył „Skiba”. W ostatnich minutach ważne rzuty wolne spudłował jednak Michał Sasik, a po ofensywnej zbiórce Jakuba Dłuskiego na 80 sekund przed końcem, <em>daggerem</em> zza linii 6.75m popisał się Marcin Nowakowski. Astoria prowadziła 83:75 i nie dała już wyrwać sobie zwycięstwa. Ostatecznie podopieczni Grzegorza Skiby wygrali 86:77 i po końcowej syrenie mogli cieszyć się z awansu do Energa Basket Ligi.</p>
<p>&#8211; Zespół Astorii był lepszy. Nasza drużyna popełniła dużo błędów, ale pokazała wielkie zaangażowanie i dała z siebie wszystko. Na tak gorącej hali gra się bardzo trudno. Zadecydowały małe rzeczy i problemy, z którymi borykaliśmy się od początku play-offów: nieszanowanie piłki, problemy z penetracją, zbiórką. Nie dam jednak sobie wmówić, że ten sezon jest stracony czy słaby. Zawodnicy wykonali kawał ciężkiej roboty, jestem z tego  powodu z nich bardzo dumny. Pewne sprawy ułożyły się nie po naszej myśli i za to odpowiedzialny jestem ja. Kiedyś wyczytałem fajną rzecz: to trener ustala taktykę, to trener ustala godziny i rodzaje treningów czy dobiera zawodników. Za wszystko odpowiedzialny jest on. Jeśli nie jest w stanie wydobyć więcej ze swojej drużyny, to też obciąża jego. Dlatego to jest moja wina i będę musiał z tym żyć. Mam nadzieję, że dam radę (śmiech) – powiedział po meczu trener Radosław Hyży.</p>
<p>FutureNet Śląsk zagrał ze skutecznością 38% z gry, 36% za 3 (10/28) i tylko 68% z linii (21/31). Astoria trafiła odpowiednio 44% z gry, 48% za 3 (12/25) i 64% na wprost kosza (18/28).  Goście wygrali zbiórkę 37:33, rozdali więcej asyst (20:18), ale popełnili więcej strat (10:6). Najlepszymi punktującymi WKS-u byli Aleksander Dziewa (20 pkt, 7 zb, 2 ast, 8/12 z gry), Norbert Kulon (14 pkt, 2 zb, 3 ast, 4/13 z gry, 3/8 za 3), Jakub Musiał (12 pkt, 4 zb, 5 ast, 2/8 z gry, 2/7 za 3, 6/9 z linii) i Krzysztof Jakóbczyk (10 pkt, 2/9 z gry, 1/4 za 3). Blisko dwucyfrowej zdobyczy byli Robert Skibniewski (9 pkt, 7 zb, 2 ast, 3/10 z gry, 3/6 za 3) i Mateusz Jarmakowicz (9 pkt, 5 zb, 2 ast, 3/7 z gry). W drużynie Astorii najwięcej oczek uzbierali Marcin Nowakowski (19 pkt, 2 zb, 7 ast, 6/13 z gry,  3/4 za 3), Grzegorz Kukiełka (14 pkt, 3 ast 4/7 za 3), Łukasz Frąckiewicz (13 pkt, 6 zb) i Michał Aleksandrowicz (11  pkt,  4/8 z gry). Jakub Dłuski miał 5 pkt, ale i 14 zb, a Bartosz Pochocki 9 pkt i 6 zb.</p>
<p>Pełne statystyki: <a href="https://bit.ly/2w9BJya">https://bit.ly/2w9BJya</a></p>
<p>&#8211; Chciałbym podziękować osobom, które zajmowały się w klubie organizacją meczów i naszej pracy. Bardzo wiele osób pomagało nam i dbało, żeby wszystko było na czas. Ze strony klubu spotkało nas wszystko, co dobre. Dziękuję również kibicom za wsparcie, którym otaczali nas przez cały sezon. Mogę jedynie przeprosić, że nie udało nam się zakończyć tego tak, jak wszyscy oczekiwali – dodał szkoleniowiec WKS-u.</p>
<p>Wszyscy mieliśmy nadzieję na inne zakończenie sezonu. Chcieliśmy zrobić wszystko, by ekstraklasa ponownie zawitała do Wrocławia i daliśmy z siebie wszystko, ale to i tak było za mało. Nie udało nam się zrealizować celu, który założyliśmy sobie przed rozgrywkami, i na który pracowaliśmy prawie rok. Możemy jedynie zapewnić Was, Kibiców, że każdy z nas – zawodników i pracowników klubu &#8211; włożył w ten sezon maksimum serca i zaangażowania. Niestety w ostatecznym rozrachunku, okazaliśmy się po prostu słabszą drużyną. Rozgrywki kończymy z wielkim niedosytem i smutkiem, że cały nasz wysiłek nie wystarczył. Taki jednak bywa sport. Jedyne, co nam pozostało, to pogodzić się z przegraną, przeanalizować popełnione błędy i wraz z nowym dniem dalej walczyć o bycie lepszym. Dziękujemy, że przez cały sezon byliście z nami, wspieraliście nas i nie zwątpiliście w nas nawet wtedy, gdy nasz sezon wisiał na włosku. Obiecujemy wrócić silniejsi. Stolica Dolnego Śląska i najlepsza wrocławska publiczność zasługuje na ekstraklasę, a w dalszej perspektywie na „18-stkę”. Z tymi celami z tyłu głowy, przystąpimy do kolejnego sezonu. Hej Śląsk!</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wks-slask.eu/koniec-marzen-o-awansie-3-0-dla-astorii/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Niemożliwe nie istnieje</title>
		<link>https://wks-slask.eu/niemozliwe-nie-istnieje/</link>
					<comments>https://wks-slask.eu/niemozliwe-nie-istnieje/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 May 2019 11:40:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[1 liga]]></category>
		<category><![CDATA[astoria]]></category>
		<category><![CDATA[bydgoszcz]]></category>
		<category><![CDATA[droga na szczyt]]></category>
		<category><![CDATA[finał]]></category>
		<category><![CDATA[finały]]></category>
		<category><![CDATA[futurenet]]></category>
		<category><![CDATA[play-off]]></category>
		<category><![CDATA[śląsk]]></category>
		<category><![CDATA[wrocław]]></category>
		<category><![CDATA[zapowiedź]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wks-slask.eu/?p=8077</guid>

					<description><![CDATA[Droga na szczyt od początku nie była łatwa, ale teraz drużyna FutureNet Śląska wręcz stoi nad przepaścią. Podopieczni Radosława Hyżego muszą dwukrotnie wygrać na terenie Enea Astorii Bydgoszcz, by pozostać w grze o awans do ekstraklasy. Trzeci mecz serii w niedzielę o 17:00, ewentualny czwarty w poniedziałek o 19:00. Ubiegły weekend zdecydowanie nie ułożył się [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Droga na szczyt od początku nie była łatwa, ale teraz drużyna FutureNet Śląska wręcz stoi nad przepaścią. Podopieczni Radosława Hyżego muszą dwukrotnie wygrać na terenie Enea Astorii Bydgoszcz, by pozostać w grze o awans do ekstraklasy. Trzeci mecz serii w niedzielę o 17:00, ewentualny czwarty w poniedziałek o 19:00.</strong></p>
<p>Ubiegły weekend zdecydowanie nie ułożył się po myśli Trójkolorowych. W pierwszym spotkaniu finału 1. Ligi goście byli wyraźnie lepsi od WKS-u i zasłużenie wygrali 97:79. Aż sześciu zawodników Grzegorza Skiby zdobyło 12 lub więcej punktów, potwierdzając, jak szerokim składem dysponuje Astoria. Niedzielny mecz był już dużo bardziej wyrównany. Obie drużyny przez niemal 40 minut szły „punkt za punkt”, a o zwycięstwie zadecydowała zimniejsza krew w końcówce i nieco szczęścia. To spotkanie równie dobrze mogło zakończyć się wygraną Śląska; faktem jest jednak, że to Astoria prowadzi 2-0 w serii i ma przed sobą dwa mecze na własnym parkiecie.</p>
<p>„Myślę, że kluczem w kolejnych meczach będzie odporność psychiczna. Presja jest bardzo duża. Śląsk nie ma nic do stracenia, rzuci wszystko na jedną szalę. Według mnie wrocławianie są faworytem, którego „postawiliśmy pod ścianą” i zrobią wszystko, by wrócić na piąty mecz do siebie. Naszym zadaniem jest utrzymanie obecnego poziomu gry i koncentracji. Tę drużynę stać na dokonanie wielkich rzeczy” – mówił serwisowi polskikosz.pl trener Astorii, Grzegorz Skiba. 50-letni szkoleniowiec wie, że jego zespół stoi przed ogromną szansą, ale nie lekceważy też WKS-u. „Ostatni mecz pokazał, jak niebezpiecznych i nieobliczalnych zawodników ma Śląsk. Jakub Musiał miał swój wielki dzień – zdobył 32 punkty, trafiał też w nieprawdopodobnych sytuacjach. W poprzednich meczach Robert Skibniewski, Krzysztof Jakóbczyk, Norbert Kulon czy Aleksander Dziewa też potrafili nas „skaleczyć”. Musimy być czujni i przygotowani na zagrożenie z każdej strony.”</p>
<p>„Enea Astoria krok od wygrania pierwszej ligi”, „Szok we Wrocławiu”, „Ostatni krok do awansu” – takie tytuły od początku tygodnia można było przeczytać w serwisach internetowych opisujących koszykarski weekend w hali AWF-u. Sytuacja drużyny Radosława Hyżego jest bardzo trudna, ale warto pamiętać, że seria jeszcze się nie zakończyła. Gdzie możemy szukać pozytywów przed wyjazdem do Bydgoszczy? W sezonie zasadniczym hala AWF-u była twierdzą Śląska, ale w fazie play-off nieco to się zmieniło. Trójkolorowi przegrali tam już trzy mecze, ale za to całkiem dobrze radzą sobie na wyjazdach. Z trudnych terenów &#8211; Wałbrzycha i Słupska &#8211; przywieźli po jednym zwycięstwie; teraz trzeba wygrać dwukrotnie, ale w drużynie nikt nie ma wątpliwości, że jest to możliwe. W sezonie zasadniczym zwyciężyliśmy na parkiecie Astorii 91:86 – dlaczego teraz nie powtórzyć tego dwa razy?</p>
<p>Przede wszystkim jednak jesteśmy pewni, że drużynę Radosława Hyżego stać na odwrócenie losów serii. Mierzymy się z bardzo silnym przeciwnikiem, lecz nie bez powodu to FutureNet Śląsk zajął 1. miejsce w rundzie zasadniczej i od początku sezonu był głównym kandydatem do awansu. Radosław Hyży ma do dyspozycji świetnych zawodników; jeśli drużyna wyciągnie wnioski z błędów popełnionych w ubiegły weekend i zostanie odpowiednio zmotywowana, wszystko może się zdarzyć. Kluczem będzie przede wszystkim lepsza skuteczność zza łuku, powstrzymanie zabójczego półdystansu Astorii i sumienna gra w obronie. Wydaje się, że Wojskowym brakowało też prostych, ale skutecznych zagrywek w ataku. Poprawa tych elementów na pewno zwiększy nasze szanse na piąty mecz we Wrocławiu.</p>
<p>Niemożliwe nie istnieje – sport, a w szczególności koszykówka, uczą nas tego od wielu lat. Sytuacja przed rewanżowymi meczami z Astorią jest bardzo trudna, ale przecież widzieliśmy już większe comebacki. W Bydgoszczy trzeba wymazać z pamięci ubiegły weekend, podejść do niedzielnego meczu jak do każdego innego i zrobić swoje. Zawsze walczymy do końca! Hej Śląsk!</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wks-slask.eu/niemozliwe-nie-istnieje/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przegrana w ostatniej sekundzie. 2:0 dla Astorii</title>
		<link>https://wks-slask.eu/przegrana-w-ostatniej-sekundzie-20-dla-astorii/</link>
					<comments>https://wks-slask.eu/przegrana-w-ostatniej-sekundzie-20-dla-astorii/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 12 May 2019 23:25:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[2]]></category>
		<category><![CDATA[astoria]]></category>
		<category><![CDATA[bydgoszcz]]></category>
		<category><![CDATA[enea]]></category>
		<category><![CDATA[finał]]></category>
		<category><![CDATA[futurenet]]></category>
		<category><![CDATA[mecz]]></category>
		<category><![CDATA[play-off]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[śląsk]]></category>
		<category><![CDATA[wrocław]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wks-slask.eu/?p=8047</guid>

					<description><![CDATA[W drugim meczu finału 1. Ligi z Enea Astorią Bydgoszcz oglądaliśmy jeszcze więcej walki i emocji, ale niestety Trójkolorowi ponownie ulegli drużynie Grzegorza Skiby. Tym razem spotkanie rozstrzygnęło się w ostatniej sekundzie. Pierwsza połowa była wyrównana, ale po zmianie stron goście odskoczyli. W czwartej kwarcie WKS wrócił na prowadzenie, ale ponownie je stracił. Ostatecznie w [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><iframe width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/uhj3fLsQp8E?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p><strong>W drugim meczu finału 1. Ligi z Enea Astorią Bydgoszcz oglądaliśmy jeszcze więcej walki i emocji, ale niestety Trójkolorowi ponownie ulegli drużynie Grzegorza Skiby. Tym razem spotkanie rozstrzygnęło się w ostatniej sekundzie. Pierwsza połowa była wyrównana, ale po zmianie stron goście odskoczyli. W czwartej kwarcie WKS wrócił na prowadzenie, ale ponownie je stracił. Ostatecznie w końcówce wrocławianie doprowadzili do wyrównania, ale w kolejnej akcji sędziowie odgwizdali faul na Jakubie Dłuskim 0,4 sekundy przed ostatnią syreną. Środkowy Astorii wykorzystał jeden z dwóch rzutów osobistych, a Trójkolorowi nie zdołali już zdobyć punktów. Rywale prowadzą już 2:0, do Bydgoszczy Śląsk pojedzie walczyć o życie.</strong></p>
<p>Niestety drugie spotkanie od początku przypominało sobotni mecz.  Goście grali tą samą koszykówkę i rozpoczęli od prowadzenia 8:3, a potem 15:7. Grzegorz Kukiełka i Paweł Śpica wychodzili na czyste pozycje po zasłonach i trafiali rzuty z półdystansu, a pod koszem nawet trudne rzuty wpadały Łukaszowi Frąckiewiczowi i Jakubowi Dłuskiemu. Po pierwszej kwarcie Śląsk przegrywał jednak tylko 19:22, głównie dzięki świetnemu wejściu z ławki Jakuba Musiała, który dał sygnał do ataku trafiając dwie trójki i <em>lay-up</em>.</p>
<p>Po stronie WKS-u druga kwarta była teatrem jednego aktora. Jakub Musiał w zasadzie w pojedynkę ciągnął grę Trójkolorowych, trafiając zza łuku bądź wymuszając faule i nie myląc się na linii rzutów osobistych. Dzięki kapitalnej grze rzucającego, gospodarze wyszli na pierwsze w meczu prowadzenie (34:32). Później prowadzili ciut wyżej, 44:40, gdyż trójkę trafił Robert Skibniewski, a akcje pod koszem wykończyli Mateusz Jarmakowicz i Krzysztof Jakóbczyk. Jednak zawodnicy Grzegorza Skiby wykorzystując swoją uniwersalność wciąż bez większych problemów kreowali sobie czyste pozycje na półdystansie i po prostu je egzekwowali. Do przerwy mieliśmy remis, 44:44.</p>
<p>Po zmianie stron goście ponownie przejęli inicjatywę i trzecią kwartę otworzyli <em>runem</em> 10:0. Przestój ofensywny gospodarzy przypominał ten z soboty, a przyjezdni całe czas eksponowali te same braki w obronie i raz za razem dziurawili kosz z półdystansu. Śląsk utrzymał się w grze dzięki serii skutecznych rzutów zza łuku (trafili Tomasz Żeleźniak x2, Jakub Musiał, Aleksander Dziewa, Krzysztof Jakóbczyk). Po pół godziny gry Astoria prowadziła 65:63.</p>
<p>Podopieczni Radosława Hyżego finalny atak zaplanowali na czwartą kwartę. Pierwsze 5 minut wygrali 10:4 i wyszli na prowadzenie po 73:69 po – jakżeby inaczej – trójce Jakuba Musiała. Niestety błędy w obronie i proste straty kosztowały ich kolejne stracone punkty. Bydgoszczanie wrócili na prowadzenie i nie oddali go niemal do końca meczu, choć FutureNet Śląsk trzymał się bardzo blisko. Na 1:48 przed końcem Astoria prowadziła 6 punktami (83:77), ale dwie akcje Mateusza Jarmakowicza, trójka Krzysztofa Jakóbczyka i rzuty osobiste Jakuba Musiała pozwoliły wyrównać stan meczu (85:85). W ostatniej akcji gospodarze bronili twardo do końca, ale po zbiórce ofensywnej na 0,4 sekundy przed ostatnią syreną sfaulowany przez Karola Michałka został Jakub Dłuski. Środkowy wykorzystał jedynie drugi rzut osobisty, ale wystarczyło to, by przesądzić o wygranej Astorii w drugim spotkaniu.</p>
<p>&#8211; W kilku sytuacjach pod koszem zagraliśmy zbyt miękko. Ten mecz był lepszy od wczorajszego, Astoria również popełniła bardzo dużo błędów, ale my popełniliśmy ich więcej. Uważam, że te małe rzeczy zdecydowały. To jeszcze nie koniec, na rozliczanie i analizę przyjdzie czas jutro i pojutrze. Zawodnicy dali dzisiaj z siebie bardzo dużo. Jesteśmy w takim nastroju, że do Bydgoszczy jedziemy na trzeci mecz, żeby go wygrać – powiedział po meczu trener Hyży.</p>
<p>W niedzielę gra Trójkolorowych nie istniałaby bez Jakuba Musiała. Kuba pokazał wielkie serce do gry i zdobył aż 32 pkt, do których dodał 5 zb i 3 ast (8/13 z gry, 6/11 za, 10/10 z linii). Poza nim granicę 10 oczek przekroczyli Aleksander Dziewa (15 pkt, 8 zb, 5/11 z gry), Krzysztof Jakóbczyk (13 pkt, 5 zb, 2 ast, 5/11 z gry, 3/8 za 3) i Mateusz Jarmakowicz (10 pkt, 3 zb, 4/7 z gry). Tomasz Żeleźniak trafił 2 trójki miał 6 pkt, 1 zb, 1 ast i 2 prz, a Robert Skibniewski 7 pkt i 5 ast  (2/7 z gry). Niestety zawiódł Norbert Kulon, który nie zdobył żadnego punktu (0/5 z gry) i miał 4 faule. Zawodnicy FutureNet Śląsk tym razem nie mylili się stojąc na wprost kosza (94%, 17/18), trafili też 14 trójek, ale potrzebowali do tego aż 39 rzutów zza łuku (36%). Dla porównania, bliżej kosza oddali tylko 25 prób, trafili 13 z nich. Co ciekawe, Astoria trafiła w całym meczu tylko 2/16 zza łuku, ale nadrobiła to dzięki świetnej skuteczności za 2 (63%, 32/51) i 16 punktom zdobytym z linii (na 25 prób). Tego dnia największy ciężar punktowania wzięli na siebie Łukasz Frąckiewicz (20 pkt, 10 zb, 2 blk, 8/8 z gry) i Marcin Nowakowski (17 pkt, 3 zb, 8 ast). Jakub Dłuski miał 13 pkt i 8 zb, a Paweł Śpica 12 pkt, 5 zb i 3 ast.</p>
<p>Pełne statystyki: <a href="https://bit.ly/2Hhms3i">https://bit.ly/2Hhms3i</a></p>
<p>Wszystko poszło nie po naszej myśli. Mamy nóż na gardle, ale droga na szczyt jeszcze się nie skończyła. Zadanie wydaje się być niezwykle trudne, bo do Bydgoszczy pojedziemy walczyć o wszystko. Stoimy pod ścianą, ale zrobimy co w naszej mocy, by wygrać pierwszy mecz, a potem spróbować wyszarpać drugi i wrócić do Wrocławia na decydujące starcie. Hej Śląsk!</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wks-slask.eu/przegrana-w-ostatniej-sekundzie-20-dla-astorii/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nie tak miało być. Astoria obejmuje prowadzenie w serii</title>
		<link>https://wks-slask.eu/nie-tak-mialo-byc-astoria-obejmuje-prowadzenie-w-serii/</link>
					<comments>https://wks-slask.eu/nie-tak-mialo-byc-astoria-obejmuje-prowadzenie-w-serii/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 11 May 2019 22:37:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[1]]></category>
		<category><![CDATA[astoria]]></category>
		<category><![CDATA[bydgoszcz]]></category>
		<category><![CDATA[enea]]></category>
		<category><![CDATA[finał]]></category>
		<category><![CDATA[futurenet]]></category>
		<category><![CDATA[mecz]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[śląsk]]></category>
		<category><![CDATA[wrocław]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wks-slask.eu/?p=8032</guid>

					<description><![CDATA[W pierwszym meczu finału 1. Ligi niemal wszystko poszło nie tak, jak zakładali to sobie koszykarze Śląska. Gospodarze zagrali niezłą pierwszą połowę w ataku, ale od początku w bardzo łatwy sposób dopuszczali do otwartych pozycji przyjezdnych, często faulowali i tracili punkty seriami. Trójkolorowi trzecią kwartę przegrali 10:20 i w decydującej partii nie byli już w [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><iframe width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/HyuLwJlRqYQ?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p><strong>W pierwszym meczu finału 1. Ligi niemal wszystko poszło nie tak, jak zakładali to sobie koszykarze Śląska. Gospodarze zagrali niezłą pierwszą połowę w ataku, ale od początku w bardzo łatwy sposób dopuszczali do otwartych pozycji przyjezdnych, często faulowali i tracili punkty seriami. Trójkolorowi trzecią kwartę przegrali 10:20 i w decydującej partii nie byli już w stanie odrobić strat. Enea Astoria Bydgoszcz wygrała 97:79 i objęła prowadzenie w finale.</strong></p>
<p>Spotkanie od początku było bardzo przyjemne dla oka, gdyż na parkiecie rządził atak. Gospodarze zaczęli dobrze, grali charakterystyczną dla siebie koszykówkę i kilkoma podaniami wypracowywali sobie dobre pozycje na obwodzie. Wrocławianie trafili 4 z 5 pierwszych prób zza łuku (Norbert Kulon x2, Krzysztof Jakóbczyk x2) i prowadzili 18:11, ale szybko zaczęli płacić za brak organizacji w obronie. Zbalansowany skład Astorii pozwalał jej na swobodny ruch piłki i mnogość zagrywek, które boleśnie obnażały braki w obronie gospodarzy. Za sprawą gry Marcina Nowakowskiego i Michała Aleksandrowicza goście doprowadzili do serii 13:2 i wyszli na prowadzenie 24:20. W końcówce dwie akcje w pomalowanym skończyli jednak Aleksander Dziewa i Szymon Tomczak, a tuż przed syreną trójkę trafił Robert Skibniewski i to WKS prowadził po 10 minutach 31:30.</p>
<p>Drugą część gry zawodnicy Radosława Hyżego otworzyli serialem punktowym 10:2. Duży w nim udział miało wejście z ławki Jakuba Musiała, który od początku przejawiał dużo energii i zapewnił Śląskowi kilka kolejnych oczek. Gospodarze prowadzili 41:32, Grzegorz Skiba poprosił o czas. Po przerwie na żądanie, goście szybko dogonili WKS po trójkach Pawła Śpicy i Jakuba Dłuskiego. W dodatku niemal od początku meczu wrocławianie mieli problem z ilością popełnianych fauli. Do przerwy przyjezdni uzbierali z linii rzutów osobistych aż 17 oczek (na 21 prób) i prowadzili 52:51, gdyż 8 ostatnich punktów z rzędu dla FutureNet Śląska zdobył pod koszem Aleksander Dziewa.</p>
<p>Po 20 minutach gry można było mieć wielkie pretensje do gry w obronie, ale nie do ataku. Niestety w trzeciej kwarcie stanęła również ofensywa. Gospodarze potrzebowali aż 3,5 minuty by trafić do kosza Astorii, która zagrała w tym czasie kilka prostych, dwójkowych akcji i prowadziła 58:51. W następnych minutach Trójkolorowym udało się zmniejszyć przewagę do 4 oczek, ale łącznie w trzeciej odsłonie zdobyli oni ledwie 10 punktów. Przyjezdni konsekwentnie realizowali za to swój plan na to spotkanie, szukali swoich przewag na półdystansie czy pod koszem i prezentowali lepszą selekcję rzutową. W rezultacie przed ostatnią kwartą prowadzili aż 74:61.</p>
<p>Na początku czwartej partii, nie pierwszym w tym meczu, świetnym wejściem z ławki popisał się Bartosz Pochocki i podopieczni Grzegorza Skiby prowadzili już 79:61. Wtedy gospodarze zerwali się do odrabiania strat i zdobyli 12 oczek z rzędu. Punktowali Norbert Kulon, Jakub Musiał i Mateusz Jarmakowicz. W trudnym momencie ważną, drugą w tym spotkaniu trójkę trafił jednak Jakub Dłuski i od tego momentu Astoria odetchnęła. Wrocławianie zbliżyli się raz jeszcze na dystans 7 oczek na nieco ponad 3 minuty przed końcem meczu, ale w ważnym momencie straty popełnili Robert Skibniewski i Norbert Kulon. Bydgoszczanie błyskawicznie zamienili 3 kolejne posiadania na punkty, a w ostatnich sekundach jedynie powiększyli swoje prowadzenie. Ostatecznie wygrali pewnie, 97:79.</p>
<p>&#8211; Popełniliśmy zbyt dużo błędów indywidualnych w obronie, które nie powinny się wydarzyć. W ogóle nie zrealizowaliśmy założeń przedmeczowych. Zbyt łatwo oddawaliśmy punkty, pozwalaliśmy im wykorzystywać swoje mocne strony. Głównym problemem była obrona, atak nie był aż tak zły. Końcówka była fatalna, ale do stanu 77:84 była walka – skomentował przyczyny porażki Aleksander Dziewa.</p>
<p>&#8211; Uważam, że po pierwszej połowie powinniśmy prowadzić 10-12 punktami. Byliśmy lepszą drużyną, ale popełnialiśmy zbyt wiele fauli. Trzeba dostosować się do tego, w jaki sposób sędziowie gwiżdżą. Moi zawodnicy popełnili dzisiaj zbyt wiele takich indywidualnych błędów, które uderzają we mnie i mnie obciążają. Zawsze wymagam od drużyny zaangażowania się w taktykę, a play-offy zawsze kojarzą mi się z walką bokserską. Dzisiaj poczułem się jak przeciwnik Tomasza Adamka, dlatego, że on zawsze miał pomysł na rozpracowanie przeciwnika. Zawodnicy Astorii lepiej zrealizowali plan trenera Skiby.  Uważam, że w ataku graliśmy swoją koszykówkę, ale problemem była ilość fauli, która uniemożliwiła nam agresywniejszą obronę – podsumował spotkanie trener Hyży.</p>
<p>WKS przegrał drugą połowę 28:45. O funkcjonowaniu ofensywy wiele mówi fakt, że w pierwszej rozdał 14 asyst i trafił 8 z 18 prób za 3, w drugiej miał tylko 6 ostatnich podań i 4/19 zza łuku. Rzutuje to na słabą skuteczność z gry w niemal wszystkich elementach: ogółem (43%), za 3 (32%, 12/37) i z linii 65% (11/17). Był to kolejny słaby występ wrocławian pod względem rzutów osobistych. Z koeli Astoria zdobyła aż 25 punktów (na 31 prób) z linii i trafiała z dużo lepszą skutecznością 53% z gry i 38% za 3 (8/21).  Aż 6 graczy Grzegorza Skiby zmieściło się w przedziale 12-15 pkt: Marcin Nowakowski (15  pkt, 6 zb, 7 ast), Jakub Dłuski (15 pkt, 7 zb, 3 prz, 6/8 z gry), Bartosz Pochocki (15 pkt, 5 zb, 2 prz), Łukasz Frąckiewicz (14 pkt, 9 zb, 2 ast), Michał Aleksandrowicz (13 pkt, 6 zb, 3 ast, 2 prz) i Grzegorz Kukiełka (12 pkt, 3 zb, 5 ast). W Śląsku z niezłą skutecznością zagrali jedynie Aleksander Dziewa (18 pkt, 11 zb, 8/15 z gry), Norbert Kulon (15 pkt, 2 zb, 3 ast, 5/11 z gry, 3/6 za 3) i Jakub Musiał (12 pkt, 6 zb, 3 ast, 4/9 z gry, 2/4 za 3). Krzysztof Jakóbczyk miał 11 pkt i 5 zb, ale trafił tylko 3/10 za 3 i 4/11 z gry, z kolei Mateusz Jarmakowicz 10 pkt 3 zb, 3 ast (2/6 z gry). Zabrakło punktów Roberta Skibniewskiego (5 pkt, 4 zb, 7 ast, 2/12 z gry, 1/7 za 3).</p>
<p>Pełne statystyki: <a href="https://bit.ly/2HgZAB1">https://bit.ly/2HgZAB1</a></p>
<p>Wszyscy jesteśmy zawiedzeni i rozczarowani. Wszyscy oczekiwaliśmy innego przebiegu spotkania i wyniku. Ale pierwszy mecz jest już historią, a walka jeszcze się nie skończyła. Nie po raz pierwszy borykamy się z problemami w drodze na szczyt, ale zrobimy wszystko, by zakończyć ją sukcesem. Jutro z czystymi głowami podchodzimy do drugiego spotkania i dalej walczymy o awans! Wszystko w naszych rękach i głowach. Hej Śląsk!</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wks-slask.eu/nie-tak-mialo-byc-astoria-obejmuje-prowadzenie-w-serii/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czas postawić ostatni krok!</title>
		<link>https://wks-slask.eu/czas-na-ostatni-krok/</link>
					<comments>https://wks-slask.eu/czas-na-ostatni-krok/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 May 2019 12:48:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[1 liga]]></category>
		<category><![CDATA[astoria]]></category>
		<category><![CDATA[bydgoszcz]]></category>
		<category><![CDATA[droga na szczyt]]></category>
		<category><![CDATA[enea]]></category>
		<category><![CDATA[futurenet]]></category>
		<category><![CDATA[śląsk]]></category>
		<category><![CDATA[wrocław]]></category>
		<category><![CDATA[zapowiedź]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wks-slask.eu/?p=8025</guid>

					<description><![CDATA[Droga na szczyt FutureNet Śląska okazała się nie tylko trudna i wymagająca, ale też intensywna. Zaledwie dwa dni po rozstrzygnięciu pasjonującej serii z Czarnymi, zaczynamy rywalizację w finale 1. Ligi. Naszym rywalem będzie Enea Astoria Bydgoszcz, a pierwsze mecze odbędą się w sobotę i niedzielę w hali AWF-u. Początek obu spotkań o 19:00. Półfinały na [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Droga na szczyt FutureNet Śląska okazała się nie tylko trudna i wymagająca, ale też intensywna. Zaledwie dwa dni po rozstrzygnięciu pasjonującej serii z Czarnymi, zaczynamy rywalizację w finale 1. Ligi. Naszym rywalem będzie Enea Astoria Bydgoszcz, a pierwsze mecze odbędą się w sobotę i niedzielę w hali AWF-u. Początek obu spotkań o 19:00.</strong></p>
<p>Półfinały na zapleczu ekstraklasy przyniosły bardzo dużo emocji. W walce o awans żadna z czterech czołowych drużyn nie odpuściła rywalom, a w obu seriach rozegrano aż pięć spotkań. FutureNet Śląsk wyeliminował Czarnych Słupsk, choć goście byli o jeden rzut od sprawienia niespodzianki. Trójkolorowi lepiej wytrzymali jednak presję w końcówce i dzięki nietrafionemu rzutowi Adriana Kordalskiego zwyciężyli 82:81. Podobny przebieg miała seria pomiędzy Enea Astorią a Rawlplug Sokołem Łańcut. Obie drużyny wygrały po jednym spotkaniu u siebie i na wyjeździe. Sokół prowadził nawet 2-1 w serii i czwarty mecz grał na własnym parkiecie. Astoria wygrała jednak w Łańcucie 74:68 i o awansie do finału miał zadecydować mecz w Bydgoszczy. Tam gospodarze nie pozostawili wątpliwości, kto jest lepszy, w pewnym momencie osiągając nawet 32 punkty przewagi nad Sokołem. Ostatecznie podopieczni Grzegorza Skiby wygrali 89:66.</p>
<p>„Czapki z głów przed zawodnikami. Jestem z nich bardzo dumny, bo był to mecz o dużym ciężarze gatunkowym. O naszym sukcesie zadecydowała determinacja i wola zwycięstwa. Wszystkie założenia zostały zrealizowane w stu procentach i bardzo cieszymy się, że gramy dalej” – mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Astorii, Grzegorz Skiba. „Myślami jesteśmy już we Wrocławiu. Czeka nas ciężka praca nad analizą gry Śląska. Przede wszystkim będziemy musieli zatrzymać rzuty WKS-u za 3 punkty.”</p>
<p>„Piąty mecz z Sokołem był jednym z naszych najlepszych w tym sezonie, i to w najważniejszym momencie. Mamy nadzieję, że na finał forma jeszcze wzrośnie. Czarni pokazali, że można wygrać ze Śląskiem. Dwa dni to niedużo czasu, ale mamy klasowych zawodników, więc myślę, że nie będzie problemów z przygotowaniem się do meczu na 100 procent” – dodawał asystent trenera Skiby, Hubert Mazur.</p>
<p>Siłą obu drużyn rzeczywiście są długie ławki rezerwowych, więc mimo krótkiej przerwy na pewno czeka nas twarda walka od pierwszego gwizdka sędziego w sobotnim meczu. Najgroźniejszą i najbardziej wszechstronną bronią Astorii będzie Marcin Nowakowski (śr. 13 pkt, 6,3 ast). 29-letni rozgrywający w serii z Sokołem notował średnio 15,2 pkt i 7,2 ast oraz rzucał zza łuku ze skutecznością 51,8%. Bardzo dobry sezon zaliczają Paweł Śpica (śr. 12,2 pkt, 2,8 ast, 2,8 zb) i Mikołaj Grod (śr. 12 pkt, 6,1 zb), ale w play-offach świetne mecze przeplatają słabszymi. Pod koszem minutami dzielą się Łukasz Frąckiewicz (śr. 11,5 pkt, 7,7 zb, 1,1 blk) i Jakub Dłuski (śr. 9,9 pkt, 5,8 zb). Siła doświadczenia drzemie w postaci rzucającego Grzegorza Kukiełki (śr. 11 pkt, 2,5 ast), nie można zapominać też o Michale Aleksandrowiczu (śr. 6,9 pkt, 2,3 ast).</p>
<p>Finałowa seria będzie starciem najczęściej (Śląsk) i najrzadziej (Astoria) rzucających za 3 punkty drużyn 1. Ligi. Trójkolowi próbują swoich sił zza łuku średnio 32,7 razy na mecz (skuteczność 35,9%), a bydgoszczanie tylko 22 razy (skuteczność 35,2%). Zawodnicy Grzegorza Skiby zdecydowanie częściej próbują rzucać z półdystansu i spod kosza; za 2 punkty trafiają 55,4% rzutów, najwięcej w 1. Lidze. Ich piętą achillesową są za to rzuty osobiste. Astoria zamienia na punkty tylko 64,5% rzutów wolnych – najmniej na zapleczu ekstraklasy. Ciężka walka czeka obie drużyny pod koszem, bo Śląsk i Astoria to dwie z trzech najlepiej zbierających piłkę drużyn 1. Ligi. Astoria ma też najlepszą średnią pod względem asyst na mecz.</p>
<p>Nie ulega wątpliwości, że Śląsk i Astoria przez cały sezon udowodniły, że są najsilniejsze w stawce i zasłużenie zmierzą się w serii o awans. W rundzie zasadniczej Śląsk dwukrotnie pokonał Astorię (101:92 u siebie i 91:86 na wyjeździe) i mamy nadzieję, że uda się utrzymać dobrą passę także w fazie play-off. Nie uda się to jednak bez waszego wsparcia – w środę to żywiołowy doping w hali AWF-u poprowadził nas do upragnionego zwycięstwa. Zróbmy to razem jeszcze raz i postawmy ostatni krok w drodze na szczyt! Hej Śląsk!</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wks-slask.eu/czas-na-ostatni-krok/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Piłkarze i koszykarze Śląska łączą siły!</title>
		<link>https://wks-slask.eu/pilkarze-i-koszykarze-slaska-lacza-sily/</link>
					<comments>https://wks-slask.eu/pilkarze-i-koszykarze-slaska-lacza-sily/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 09 May 2019 14:03:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[bilety]]></category>
		<category><![CDATA[futurenet]]></category>
		<category><![CDATA[kulon]]></category>
		<category><![CDATA[marcin]]></category>
		<category><![CDATA[norbert]]></category>
		<category><![CDATA[piłkarski]]></category>
		<category><![CDATA[robak]]></category>
		<category><![CDATA[śląsk]]></category>
		<category><![CDATA[wks]]></category>
		<category><![CDATA[wrocław]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wks-slask.eu/?p=8018</guid>

					<description><![CDATA[#JedenKlubJedenCel – pod takim hasłem piłkarze i koszykarze Śląska będą wspierać się w najbliższych meczach. Do wspólnego kibicowania zapraszamy wszystkich sympatyków sportu o zielono-biało-czerwonych sercach! Sobota to ważny dzień dla wrocławskiego sportu &#8211; koszykarze Śląska rozpoczynają walkę o awans do Energa Basket Ligi, z kolei piłkarzy WKS-u czeka niezwykle istotny mecz w ramach rozgrywek Lotto [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>#JedenKlubJedenCel – pod takim hasłem piłkarze i koszykarze Śląska będą wspierać się w najbliższych meczach. Do wspólnego kibicowania zapraszamy wszystkich sympatyków sportu o zielono-biało-czerwonych sercach!</strong></p>
<p>Sobota to ważny dzień dla wrocławskiego sportu &#8211; koszykarze Śląska rozpoczynają walkę o awans do Energa Basket Ligi, z kolei piłkarzy WKS-u czeka niezwykle istotny mecz w ramach rozgrywek Lotto Ekstraklasy. W tym wyjątkowym momencie kluby łączą siły i zachęcają do wspólnego kibicowania obydwu zespołom.</p>
<p>Jak to działa? Każdy posiadacz biletu na sobotni mecz piłkarzy Śląska Wrocław z Wisłą Płock, będzie miał prawo do kupna ulgowej wejściówki na sobotnie i niedzielne finałowe spotkanie koszykarzy FutureNet Śląska Wrocław z Enea Astorią Bydgoszcz (11 i 12 maja, godz. 19:00, Hala AWF). Aby skorzystać z promocji, należy kupić ulgowy bilet na mecze koszykarzy (za pośrednictwem serwisu kupbilet.pl lub w punktach STS i sklepach sieci Empik), a następnie w trakcie wejścia do hali okazać również wejściówkę z meczu na Stadionie Wrocław (posiadacze karnetów muszą wydrukować bilet na mecz z Wisłą z systemu on-line).</p>
<p>Z kolei na podstawie biletu z sobotniego lub niedzielnego spotkania koszykarzy, kibice mogą kupić wejściówkę na mecz piłkarzy Śląska z Arką Gdynia (18 maja, godz. 15:30, Stadion Wrocław) aż o 50% taniej! Z promocji można skorzystać od poniedziałku do piątku w kasach przy ul. Oporowskiej i ul. Królewieckiej.</p>
<p>Zachęcamy do skorzystania z promocji i dopingowania naszych sportowców! Pamiętajcie – to #JedenKlubJedenCel!</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wks-slask.eu/pilkarze-i-koszykarze-slaska-lacza-sily/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jesteśmy w finale 1. Ligi!</title>
		<link>https://wks-slask.eu/jestesmy-w-finale-1-ligi/</link>
					<comments>https://wks-slask.eu/jestesmy-w-finale-1-ligi/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 May 2019 23:09:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[1 liga]]></category>
		<category><![CDATA[5]]></category>
		<category><![CDATA[awans]]></category>
		<category><![CDATA[czarni]]></category>
		<category><![CDATA[finał]]></category>
		<category><![CDATA[futurenet]]></category>
		<category><![CDATA[mecz]]></category>
		<category><![CDATA[półfinał]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[śląsk]]></category>
		<category><![CDATA[słupsk]]></category>
		<category><![CDATA[wrocław]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wks-slask.eu/?p=7928</guid>

					<description><![CDATA[Półfinałowa seria z Czarnymi Słupsk okazała się bardzo emocjonująca i wyrównana. Obie drużyny wygrały po jednym spotkaniu u siebie i na wyjeździe, o awansie do finału decydowało wiec piąte starcie, które również  przyniosło olbrzymią dawkę emocji. Koszykarze FutureNet Śląska przegrywali przez większość spotkania, ale podobnie jak w pierwszym meczu serii, zdołali odwrócić jego losy. Dużo [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><iframe width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/70GPt591Nx8?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p><strong>Półfinałowa seria z Czarnymi Słupsk okazała się bardzo emocjonująca i wyrównana. Obie drużyny wygrały po jednym spotkaniu u siebie i na wyjeździe, o awansie do finału decydowało wiec piąte starcie, które również  przyniosło olbrzymią dawkę emocji. Koszykarze FutureNet Śląska przegrywali przez większość spotkania, ale podobnie jak w pierwszym meczu serii, zdołali odwrócić jego losy. Dużo lepsza druga połowa pozwoliła im wyjść na prowadzenie, które jednak do końca było zagrożone. Ostatecznie Trójkolorowi przetrwali napór Czarnych i wygrali 82:81.</strong></p>
<p>Decydujące starcie od początku nie układało się po myśli gospodarzy. W pierwszych minutach dwie akcje and-one na Norbercie Kulonie zaliczyli Patryk Pełka i Adrian Kordalski. Czarni prowadzili 8:3, bo trójkę po drugiej stronie boiska trafił Aleksander Dziewa. Wrocławianie mieli jednak wyraźne problemy w ataku i znów często rzucali zza łuku przez ręce rywali. Skuteczna obrona gości i dobre wejście z ławki Patryka Wieczorka pozwoliły im prowadzić 18:11. Kilka ostatnich punktów w pierwszej kwarcie w drużynie Śląska zdobyli Krzysztof Jakóbczyk i Mateusz Jarmakowicz, ale inicjatywa była po stronie drużyny Mantasa Cesnauskisa; po 10 minutach było 22:16.</p>
<p>W drugiej części gry przyjezdni jeszcze boleśniej uwypuklali wiele prostych błędów w obronie WKS-u. Słupszczanie wykorzystywali brak organizacji defensywy gospodarzy i kreowali wiele otwartych pozycji, z których korzystali Wojciech Jakubiak, Patryk Pełka czy Szymon Rduch. Na 2 minuty przed przerwą goście prowadzili najwyżej w meczu (51:38), a po dwóch kwartach 56:45. FutureNet Śląsk utrzymywała w grze niezła skuteczność zza łuku Norberta Kulona i Mateusz Jarmakowicza, który brał na siebie ciężar gry w ataku. Z obroną, która pozwoliła na tyle straconych punktów, trzeba było jednak coś zrobić.</p>
<p>Na trzecią partię podopieczni Radosława Hyżego wyszli odmienieni i zaprezentowali dużo więcej agresji i skuteczności po bronionej stronie. Czarni mieli z tym sporo problemów, gdyż podczas pierwszych 5 minut popełnili 3 straty i nie trafili 6 rzutów z gry. Wrocławianie zbliżyli się jednak tylko trochę (51:56), po trójkach Norberta Kulona i Tomasza Żeleźniaka. W drugiej połówce kwarty goście zaczęli punktować po wywalczonych faulach i rzutach osobistych czy trójkach Szymona Rducha i Patryka Pełki (68:59),  ale WKS przeczekał trudny  moment i zdołał nieznacznie zbliżyć się przed decydującą częścią meczu (68:75).</p>
<p>W drugiej połowie obrona wyglądała znacznie lepiej, ale wciąż brakowało „kropki nad i”. Nadeszła ona w ostatniej ćwiartce, kiedy gospodarzom udało się zatrzymać słupszczan na 6 punktach. Przez pierwsze 7 minut czwartej kwarty zdobyli oni tylko jeden punkt, a kilku zawodników (Adrian Kordalski, Wojciech Jakubiak, Patryk Pełka, Patryk Wieczorek) było zagrożonych piątym faulem. Tymczasem Trójkolorowi już po 2,5 minuty zbliżyli się na 1 punkt po akcjach Szymona Tomczaka i Norberta Kulona (74:75). Niestety kapitan wrocławian po chwili opuścił parkiet po 5. faulu, ale napór Wojskowych niesionych głośnym dopingiem kibiców nie ustawał. Trójkę na prowadzenie trafił Jakub Musiał, następnie drogę do kosza znalazł rzut Szymon Tomczaka, a Aleksander Dziewa wykończył wsadem akcję w kontrze (82:76). Gospodarze agresją i nieustępliwością w defensywie wymuszali kolejne straty i trudne rzuty Czarnych. Wrocławianie ponownie mieli wszystko w swoich rękach, ale w ciągu 40 sekund stracili 5 punktów. Podczas ostatnich 2 minut 3 akcje na powiększenie prowadzenia spudłował Krzysztof Jakóbczyk, ale po drugiej stronie nie trafili także Wojciech Jakubiak i Patryk Pełka. W ostatnich sekundach goście mieli jeszcze dwie okazje do wyjścia na prowadzenie. W pierwszej z nich Adrian Kordalski popełnił błąd kroków. Końcówka była jednak jeszcze bardzo nerwowa, gdyż stratę popełnił Krzysztof Jakóbczyk i Czarni mieli ostatnie 7 sekund na wygranie meczu. Na szczęście Adrian Kordalski spudłował rzut pod dużą presją obrońców WKS-u i ostatecznie Trójkolorowi przetrwali napór rywali ze Słupska. Wygrana 82:81 dała awans do finału 1. Ligi!</p>
<p>&#8211; Uważam, że każdy dołożył małą cegiełkę. Muszę zacząć od Tomasza, następnie Norbert, mimo tego, że spadł za pięć fauli. Dobra obrona Szymona, prowadzenie gry Roberta i Kuby oraz Mateusz dający nam w ataku punkty, których potrzebowaliśmy. W pierwszej połowie broniliśmy bardzo słabo, ale w drugiej również każdy przyczynił się do jej poprawy, o to nam chodziło. Szkoda tych nerwów na końcu, ale cieszę się ze zwycięstwa – skomentował spotkanie Radosław Hyży.</p>
<p>Mecz miał kilku bohaterów. Po raz kolejny dużo minut otrzymał Mateusz Jarmakowicz i odpłacił się zdobywając najwięcej punktów (18 pkt, 5 zb, 4 ast, 6/10 z gry, 3/4 za 3). Poza nim wyróżniali się Aleksander Dziewa (16 pkt, 6 zb, 3 ast, 6/9 z gry), 3/8 z linii), Norbert Kulon (15 pkt, 4 zb, 3 ast, 4/9 z gry, 3/5 za 3) i Tomasz Żeleźniak (10 pkt, 2 zb, 2 ast, 3/5 za 3), który zaliczył kluczowy przechwyt prowadzący do punktów na 82:76. W ofensywie sporo zamieszania swoimi indywidualnym akcjami wnosili Jakub Musiał (8 pkt, 3 zb, 3 prz) i Szymon Tomczak (8 pkt, 2 zb, 2 blk). Problemy ze skutecznością mieli za to Krzysztof Jakóbczyk (5 pkt, 6 zb, 3 ast, 1/8 z gry) i Robert Skibniewski (2 pkt, 5 ast, 0/7 z gry). Lider Czarnych, Adrian Kordalski w pierwszej połowie zdobył już 13 pkt, ale ostatecznie miał linijkę 14 pkt, 10 zb, 2 ast. Najwięcej oczek w drużynie Mantasa Cesnauskisa zdobył Wojciech Jakubiak (16 pkt, 4 zb, 3 ast), ale były zawodnik Śląska miał problemy ze skutecznością (3/10 za 3, 4/17 z gry), zwłaszcza w drugiej połowie. Tyle samo oczek i 6 zb uzbierał Patryk Pełka. Z kolei po 11 pkt zdobyli Patryk Wieczorek, Damian Cechniak i Szymon Rduch. WKS przegrał  rywalizację o zbiórki 29:36, ale rozdał więcej asyst (21:15), grając dużo bardziej zespołowo po zmianie stron. Obie drużyny zagrały z podobną skutecznością z gry i zza łuku, ale zawiodły na linii (Śląsk 16/27, 59%, Czarni 12/20, 60%). Goście popełnili więcej strat (18:10).</p>
<p>Pełne statystyki: <a href="https://bit.ly/2PQzVTw">https://bit.ly/2PQzVTw</a></p>
<p>Styl wygranej wciąż pozostawia dużo do życzenia, ale na słowa uznania zasługuje wielka determinacja koszykarzy Śląska do tego, by odwrócić losy spotkania. Do tego doszła odrobina szczęścia w ostatnich sekundach, dzięki czemu możemy cieszyć się z awansu do finału. Wyjdźmy jednak z założenia, że zwycięzców się nie sądzi, bo czasu na rozpamiętywanie środowego spotkania i tak nie ma. Już w sobotę i niedzielę widzimy się o 19 w hali AWF-u, gdzie w pierwszych meczach finałowych podejmiemy Enea Astorię Bydgoszcz. Bilety w sprzedaży od czwartku. Tylko zwycięstwo! Hej Śląsk!</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wks-slask.eu/jestesmy-w-finale-1-ligi/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Śląsk musi, Czarni mogą. Czas na game 5!</title>
		<link>https://wks-slask.eu/slask-musi-czarni-moga-czas-na-game-5/</link>
					<comments>https://wks-slask.eu/slask-musi-czarni-moga-czas-na-game-5/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 May 2019 17:57:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[1 liga]]></category>
		<category><![CDATA[cesnauskis]]></category>
		<category><![CDATA[czarni]]></category>
		<category><![CDATA[droga na szczyt]]></category>
		<category><![CDATA[futurenet]]></category>
		<category><![CDATA[hyży]]></category>
		<category><![CDATA[koszykówka]]></category>
		<category><![CDATA[play-off]]></category>
		<category><![CDATA[półfinał]]></category>
		<category><![CDATA[śląsk]]></category>
		<category><![CDATA[słupsk]]></category>
		<category><![CDATA[wrocław]]></category>
		<category><![CDATA[zapowiedź]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wks-slask.eu/?p=7922</guid>

					<description><![CDATA[Po dwóch weekendach pełnych emocji FutureNet Śląsk i Czarni Słupsk remisują w serii 2-2. O awansie do finału 1. Ligi zadecyduje więc piąty mecz rozegrany w hali wrocławskiego AWF-u. Początek spotkania w środę o godzinie 18:00. W trakcie półfinałowej rywalizacji pojawiło się wiele głosów, że poziomem przypomina ona bardziej rozgrywki ekstraklasy, niż 1. Ligi. Pełne [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Po dwóch weekendach pełnych emocji FutureNet Śląsk i Czarni Słupsk remisują w serii 2-2. O awansie do finału 1. Ligi zadecyduje więc piąty mecz rozegrany w hali wrocławskiego AWF-u. Początek spotkania w środę o godzinie 18:00.</strong></p>
<p>W trakcie półfinałowej rywalizacji pojawiło się wiele głosów, że poziomem przypomina ona bardziej rozgrywki ekstraklasy, niż 1. Ligi. Pełne i żyjące meczem hale, wysoki poziom każdego spotkania oraz emocje do ostatnich sekund – czego kibice koszykówki mogą chcieć więcej? Do pełni szczęścia brakuje nam tylko zwycięstwa w ostatnim, piątym spotkaniu. Sobotnia wygrana (85:76) dała nam prowadzenie w serii, ale niedzielna porażka (101:103) mocno skomplikowała sytuację drużyny Radosława Hyżego. W środę nie będzie już miejsca na błędy – porażka będzie oznaczała koniec marzeń o awansie.</p>
<p>Po czterech meczach obie drużyny wiedzą o sobie już niemal wszystko. Czarni wiedzą, że Trójkolorowi będą grać szybki basket oparty na licznych rzutach zza łuku i mniej licznych atakach pod kosz. Podopieczni Radosława Hyżego wiedzą z kolei, że słupszczanie będą twardo bronić ich rzutów zza łuku, agresywnie walczyć na zbiórce i szukać otwartych pozycji dla Adriana Kordalskiego. O rywalizacji STK i WKS-u napisano już niemal wszystko, więc przed decydującym starciem oddajmy głos trenerom obu drużyn.</p>
<p>„Jeżeli chodzi o mój zespół, uważam, że przez trzy i pół kwarty zagraliśmy bardzo dobry basket. Życie i koszykówkę lubię za to, że uczą pokory. Próbuję wytłumaczyć zawodnikom, że mecz trwa 40 minut i gdy coś zaczyna dobrze wychodzić, tracą oni czujność. Bez pomocy trenera i koncentracji zaczynają popełniać błędy. Popełniliśmy ich za dużo w drugiej połowie, co kosztowało nas zwycięstwo, a mnie naprawdę dużo zdrowia. Jeśli chce się jednak być trenerem, trzeba przetrwać takie sytuacje. Nie możemy załamywać się jednym przegranym spotkaniem i w poniedziałek wstaniemy z bojowymi nastrojami” – mówił w niedzielę na pomeczowej konferencji Radosław Hyży. „Zespół Czarnych zasługuje na pochwałę za to, w jaki sposób odrobił 15 punktów straty. Na naszą świetną grę odpowiedzieli jeszcze lepszą w ostatnich pięciu minutach. Jakubiak i Seweryn dali radę w najważniejszych momentach, a to zawsze doceniam w zawodnikach. Trenerzy i kibice ze Słupska powinni być dumni z zawodników, których posiadają. Można krytykować naszą obronę, nie wykonaliśmy niektórych założeń, ale przy takiej postawie rywala pozostaje mi tylko pogratulować i czekać na środowe spotkanie. Chciałbym, żeby było ono takie samo jak dzisiaj, tylko z lepszą końcówką. W tej serii spotkały się dwa zespoły, które mają naprawdę świetnych zawodników.”</p>
<p>„Gryfia wykonała dla nas ogromną pracę. Moi zawodnicy walczyli w obronie jak tylko mogli, chwilami było mi ich nawet szkoda. Rzuty wypadających na aut Jakóbczyka czy Żeleźniaka podcinały nam skrzydła, ale mamy naprawdę charakterną drużynę. Odbudowaliśmy się po sobotniej porażce i grając węższym składem niż Śląsk wyrównaliśmy stan rywalizacji. Rzadko zdarza się zdobyć 64 punkty w 20 minut, ale trafiliśmy parę „trójek”, obroniliśmy kilka akcji i udało nam się przełamać. Takiego przełomu zabrakło nam dzień wcześniej, ale dziś uwierzyliśmy w zwycięstwo i odnieśliśmy je” – mówił z kolei szkoleniowiec Czarnych, Mantas Cesnauskis. „Wciąż jesteśmy jednak w gorszej sytuacji, nic jeszcze nie wygraliśmy i jedziemy na teren zmotywowanego rywala. Mam nadzieję, że zawodnicy zdołają zregenerować się na to spotkanie i ostatkiem sił powalczą z gospodarzami.”</p>
<p>FutureNet Śląsk pozostaje faworytem serii, ma przewagę parkietu w decydującym starciu, ale na Trójkolorowych ciąży też dużo większa presja. Czarni wykonali świetną robotę wygrywając dwa spotkania z WKS-em i do środowego meczu podejdą bez noża na gardle. Z kolei podopieczni Radosława Hyżego wiedzą, że przegrana przekreśli szanse na awans, który jest ich celem od początku sezonu. Mówiąc krócej – Śląsk musi, a Czarni mogą. Cel zawsze łatwiej osiągnąć przy wsparciu trybun, o czym przekonaliśmy się w ubiegły weekend w Gryfii. Głośnym dopingiem pomóżcie więc Trójkolorowym wykonać kolejny krok w drodze na szczyt i awansować do finału 1. Ligi! Do zobaczenia na hali AWF-u! Hej Śląsk!</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wks-slask.eu/slask-musi-czarni-moga-czas-na-game-5/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przegrana na własne życzenie. 2-2 w serii z Czarnymi</title>
		<link>https://wks-slask.eu/przegrana-na-wlasne-zyczenie-2-2-w-serii-z-czarnymi/</link>
					<comments>https://wks-slask.eu/przegrana-na-wlasne-zyczenie-2-2-w-serii-z-czarnymi/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 05 May 2019 21:55:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[2 runda]]></category>
		<category><![CDATA[4]]></category>
		<category><![CDATA[czarni]]></category>
		<category><![CDATA[futurenet]]></category>
		<category><![CDATA[mecz]]></category>
		<category><![CDATA[off]]></category>
		<category><![CDATA[play]]></category>
		<category><![CDATA[przegrana]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[remis]]></category>
		<category><![CDATA[śląsk]]></category>
		<category><![CDATA[słupsk]]></category>
		<category><![CDATA[wrocław]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wks-slask.eu/?p=7901</guid>

					<description><![CDATA[Wrocławianie nie wykorzystali szansy na zamknięcie serii i awans do finału 1. Ligi. W drugim starciu w Słupsku przegrali 101:103. Porażka jest tym bardziej bolesna, że Trójkolorowi ulegli Czarnym w zasadzie na własne życzenie, po prowadzeniu przez niemal całe spotkanie. Goście w mecz weszli podobnie, jak wczoraj, czyli nienajlepiej. W ciągu pierwszych 3.5 minut do [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><iframe width="1170" height="658" src="https://www.youtube.com/embed/Hvwp4wdFpOs?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe></p>
<p><strong>Wrocławianie nie wykorzystali szansy na zamknięcie serii i awans do finału 1. Ligi. W drugim starciu w Słupsku przegrali 101:103. Porażka jest tym bardziej bolesna, że Trójkolorowi ulegli Czarnym w zasadzie na własne życzenie, po prowadzeniu przez niemal całe spotkanie.</strong></p>
<p>Goście w mecz weszli podobnie, jak wczoraj, czyli nienajlepiej. W ciągu pierwszych 3.5 minut do kosza słupszczan trafił jedynie Jakub Musiał, podczas gdy gospodarze po trójkach Wojciecha Jakubiaka i Patryka Pełki wyszli na prowadzenie 10:2. Również w podobny sposób jak wczoraj, wrocławianie wrócili do gry – z kolejnymi minutami zaczęli coraz bardziej zasypywać Czarnych trójkami. W pierwszej kwarcie aż 6 z nich znalazło drogę do kosza. Zza łuku dwukrotnie przymierzyli Norbert Kulon i Krzysztof Jakóbczyk, a po jednym trafieniu dołożyli Tomasz Żeleźniak i Jakub Musiał. Po 10 minutach Śląsk prowadził 24:17.</p>
<p>W drugiej części gry przyjezdni kontynuowali realizację swojej taktyki. Zawodnicy Radosława Hyżego rozgrywali piłkę po obwodzie i, często z ręką obrońcy, oddawali bardzo dużą ilość rzutów z dystansu i dalekiego półdystansu. Ten styl gry nie był może zbytnio finezyjny, ale goście utrzymywali fantastyczną skuteczność – kolejne trafienia zza łuku dołożyli Mateusz Jarmakowicz (x2), Aleksander Dziewa, Jakub Musiał czy Robert Skibniewski. Czarni wyglądali na lekko przygaszonych, ale niesamowite zawody rozgrywał po ich stronie Adrian Kordalski, który już do przerwy zdołał uzbierać 17 punktów. Gospodarzom brakowało jednak odpowiedzi na znakomitą skuteczność Trójkolorowych zza łuku (11/23) i, w rezultacie, w połowie meczu przegrywali oni 39:48.</p>
<p>Trzecia kwarta zaczęła się świetnie – dwa rzuty z dalekiego półdystansu trafił Jarmakowicz, a Jakóbczyk i Skibniewski popisali się efektownymi trójkami. WKS prowadził nawet 59:44, ale Czarni zdołali zbliżyć się na dystans 7 oczek za sprawą dwojącego i trojącego się Kordalskiego. Jeśli rozgrywający STK sam nie kończył akcji swojej drużyny, to przeważnie dopisywał do swojego konta asysty po podaniach do Łukasza Seweryna czy Patryka Pełki. Wrocławianie wrócili do 10-punktowej przewagi dzięki kolejnym trójkom Jakóbczyka i Żeleźniaka, ale pod koniec kwarty ich gra zaczęła się nieco zacinać. Mimo to, przed decydującą częścią meczu, prowadzili 76:66.</p>
<p>Czwartą ćwiartkę Wojskowi zaczęli od kolejnej trójki Źeleźniaka, ale następne 3 minuty przegrali aż 2:15. Kilkukrotnie swoje pozycje na obwodzie znaleźli Łukasz Seweryn i Wojciech Jakubiak, w efekcie czego Czarni doprowadzili do remisu 83:83. Atak wrocławian się zaciął, coraz trudniej było też podaniami rozprowadzić po parkiecie obrońców gospodarzy, którzy twardo bronili pozycji na obwodzie. Na domiar złego, za drugie przewinienie techniczne boisko opuścić musiał Norbert Kulon. Choć w końcówce było jeszcze parę szans, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ten moment wydawał się być początkiem końca Trójkolorowych. Czarni wyszli na niewielkie prowadzenie, które na niecałe 2 minuty przed ostatnią syreną zniwelował Mateusz Jarmakowicz (93:93). W kolejnych sekundach dwa kluczowe trafienia zanotował jednak Adrian Kordalski, a ważny rzut przestrzelił Krzysztof Jakóbczyk. Wrocławianie zmuszeni byli faulować taktycznie, by pozostać w grze. Na linii nie pomylili się Łukasz Seweryn i Wojciech Jakubiak. Gdy do końca meczu zostało 5 sekund, a przewaga Czarnych wynosiła 3 punkty, gospodarze popełnili stratę, w trudnej sytuacji za 3 tym razem nie trafił jednak Robert Skibniewski. Podopieczni Radosława Hyżego niestety na własne życzenie przegrali wygrany mecz. Ostateczny wynik to 103:101 dla drużyny ze Słupska.</p>
<p>&#8211; Trudno na gorąco powiedzieć coś mądrego. Zespół Czarnych nie miał nic do stracenia, wpadały im szalone rzuty. Poniosła ich publika, która była ich 6. zawodnikiem; podcięło nam to skrzydła. Jest to dla nas trudny moment, ale takie są play-offy. Seria trwa, trzeba zapomnieć o tym meczu i podejść na spokojnie do kolejnego spotkania. Przez naszą przegraną w drugim starciu u siebie, stan 2-2 wydawał się nam całkiem niezły przed przyjazdem do Słupska. Jednak przez tę przewagę i fakt, że nie dowieźliśmy zwycięstwa do końca, pozostaje duży niedosyt – mówił po meczu Krzysztof Jakóbczyk.</p>
<p>Statystyki ponownie nie oddają do końca przebiegu meczu. Śląsk zagrał bowiem z lepszą  skutecznością niż Czarni (52% &#8211; 48% z gry; 45%, 18/40 – 42%, 13/31 zza łuku), przegrał jednak najważniejszą część spotkania. Wynik mógłby też wyglądać inaczej, gdyby Wojskowi nie przestrzelili 7 rzutów wolnych (71%, 17/24). Wrocławianie przegrali też rywalizację w zbiórkach (29:32) czy asystach (19:24). Najlepszymi punktującymi WKS-u byli odpowiednio: Krzysztof Jakóbczyk (21 pkt, 5 zb, 3 ast, 7/10 z gry, 4/5 za 3), Mateusz Jarmakowicz (21 pkt, 2 zb, 9/13 z gry), Norbert Kulon (14 pkt, 2 ast, 3/6 za 3), Aleksander Dziewa (13 pkt, 7 zb, 2 ast, 3 blk), Jakub Musiał (11 pkt, 3 zb, 2 ast, 3/7 za 3), Tomasz Żeleźniak (11 pkt, 5 zb, 2 ast, 3 blk, 3/5 za 3) i Robert Skibniewski (8 pkt, 3 zb, 8 ast). W drużynie Czarnych niesamowitą linijkę skompletował Adrian Kordalski (37 pkt, 7 zb, 9 ast, 16/28 z gry, EVAL 40), a poza nim wyróżnili się Wojciech Jakubiak (21 pkt, 3 zb, 4 ast, 4/8 za 3), Patryk Pełka (18 pkt, 9 zb, 3 ast) i Łukasz Seweryn (17 pkt, 2 zb, 4/7 za 3).</p>
<p>Pełne statystyki: <a href="https://bit.ly/2vCqAW3">https://bit.ly/2vCqAW3</a></p>
<p>Takie przegrane bolą najbardziej. Nie ma jednak czasu na ich przeżywanie. Tak, jak powiedział Krzysztof &#8211; seria trwa, trzeba zapomnieć o tym meczu i podejść na spokojnie do kolejnego spotkania. Z takim nastawieniem od poniedziałku zaczniemy przygotowania do decydującego, piątego starcia, które odbędzie się w środę wieczorem w hali AWF-u. Wówczas nie będzie już miejsca na błędy, a wynik może być tylko jeden – zwycięstwo. Hej Śląsk!</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wks-slask.eu/przegrana-na-wlasne-zyczenie-2-2-w-serii-z-czarnymi/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
